Słowiańskie sztuki walki – 1

Hopak bojowy

Na podstawie tradycyjnych kozackich sztuk walki przekazywanych z pokolenia na pokolenie oraz tańca hopak, w latach 80-tych ubiegłego wieku powstała sztuka walki o nazwie „hopak bojowy”. Jest ona dostosowana do słowiańskiej fizjonomii, tak aby maksymalnie wykorzystać masę, zwinność i siłę słowiańskiego wojownika.

Utworzono też wersję dla kobiet, dostosowaną do warunków kobiecego ciała.

Hopak bojowy, to uderzenia rękami i nogami. Kopnięcia z wyskoku i w przysiadzie (specyfiką jest walka w parterze/przysiadzie). Używana jest też rozmaita broń, m.in.: kij, szabla, kosa przekuta na sztorc, sierp (hopesz) oraz bicz.

W Polsce na razie można jej uczyć tylko w Warszawie. Miejmy nadzieję, że rozprzestrzeni się bardziej.

Więcej można przeczytać tutaj: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Hopak_bojowy

 

 

 

Dragomira

Reklamy

Historia zapisana w tańcu – 2

Słowiańskie tańce wojenne: kozak, hopak, trepak

Ukraińskie tańce kozak, hopak (j. ukr. gopak), trepak niewątpliwie są tańcami wojennymi. Nie ma, czemu się dziwić, gdyż Kozacy są potomkami wojowniczych Scytów oraz wszystkich innych naszych armii, które stacjonowały na południowych granicach Słowiańszczyzny.

Do tańczenia tych tańców potrzeba niezłej kondycji i bardzo silnych nóg. Zarówno Scytowie jak i Kozacy nie mieli problemów z kondycją i nogami, jedni i drudzy dysponowali przecież doskonałą piechotą i konnicą.

Taniec hopak powstał na Siczy Zaporoskiej. Została w nim zakodowana technika walki, w której sporo jest kopnięć i podcięć przeciwnika. Na jego podstawie utworzono sztukę walki – hopak bojowy.

Natomiast taniec „pełzany” wyraźnie przedstawia sztukę skradania się do oddziałów wroga.

 

 

 

 

 

 

Dragomira

Historia zapisana w tańcu – 1

Kujawiak, polonez, oberek, mazur i krakowiak.

Historia grup etnicznych zapisała się też w ich tańcach …

Niektóre tańce wojenne są bardzo oczywiste.

 

Inne tańce mają więcej finezji.

Czy gdyby nikt Ci nie powiedział, nie napisał, gdyby tancerki nie trzymały w rękach narzędzi związanych z walką, gdyby ręce były puste lub trzymały na przykład  chusteczki, domyślił byś się, iż jest to taniec wojenny? Kiedyś ludzie wiedzieli takie rzeczy. Jeszcze całkiem niedawno. Komunizm wiele wyrugował ze świadomości Polaków. Jedną z takich rzeczy jest wiedza o tym, co przedstawiają nasze tańce. Słowiańskie tańce są najczęściej tańcami wojennymi lub tańcami zwycięstwa.

Tańce wojenne, to na przykład mazur i oberek. Charakterystyczny sposób trzymania ręki, w której powinna być broń. Kiedyś dawno, dawno temu pewnie była. Tupanie, popisy sprawności, straszenie przeciwnika. Obroty partnerką, która w tym momencie jest bronią. W czasie bitwy czasami jeden wojownik robił za podporę, a drugi, opierając się o niego, kopał wrogów w głowy.

Tańce zwycięstwa, to na przykład polonez i kujawiak. Dostojne, pełne dumy (dumy ze zwycięstwa nad przeciwnikiem) oraz takiego pokazywania się. To są wręcz tryumfalne pochody.

Popatrzcie. Jako pierwszy przedstawiam kujawiak z oberkiem w wykonaniu rosyjskich tancerzy, bo doskonale im to wyszło. Rosyjska szkoła tańca jest jedna z najlepszych na świecie, a jako, że są Słowianami świetnie czują polskie tańce, ich charakter, ich ducha, który na ogół jest trudny do oddania dla obcokrajowców, niebędących Słowianami.

Kujawiak z oberkiem:

 

 

 

Mazur.

Zwróćcie uwagę na chusteczki w mazurze, bo one zastąpiły broń. Unoszona pusta ręka także kiedyś trzymała broń.

 

Piosenka „Jeszcze jeden mazur dzisiaj” wskazuje na to, iż jeszcze całkiem nie dawno łączono mazura z wojną, wiedziano, że jest tańcem wojennym.

 

Polonez:

 

(przepraszam tych, co nie lubią Warszawy, ale akurat tutaj zespół Mazowsze bardzo dobrze oddał charakter tego tańca)

Tańcem wojennym jest też krakowiak. Oni galopują, ten krok imituje galop na koniu. W wyciągniętej ręce powinna być broń. Lajkonik imituje wodza. Bajkę o tym, że lajkonik jest pamiątka po tatarskim najeżdzie wymyślono, aby to jakoś wytłumaczyć. Przyjrzyjcie się, co oni przedstawiają swoim tańcem.

 

Nie wiem, dlaczego poprzestawiano kolejność. Szlachta, każdy bal otwierała polonezem, a kończyła mazurem. Kujawiak też jest tańczony przed oberkiem. Logicznie najpierw jest taniec wojenny przed bitwą, a potem po zwycięskiej bitwie jest taniec zwycięstwa. Chociaż mogło to wynikać z tego, iż mazur i oberek kojarzył się z pożegnaniem (część ludzi poszła na wojnę), a polonez i kujawiak łączyły się z powitaniem (i co poszli na wojnę, zwyciężyli, wrócili, wkraczali w tryumfalnym pochodzie, witano zwycięzców).

Tańce góralskie będę omawiać osobno, więc Górale nie niecierpliwcie się, nie pominęłam Was. Innych tańców też nie pominęłam. To dopiero początek cyklu omawiającego tańce słowiańskie i nie tylko słowiańskie.

Drogomira

Boją się nas

Wykład na UJ:

Tak wynika z całego tego wykładu, którego połowa, to ohydne kalumnie o nas, Turbolechitach.

Po pierwsze:

Należy powiedzieć głośno, wyraźnie i dobitnie, iż pan Janusz Bieszk nie zapoczątkował nurtu turbolechickiego. On się jedynie pod niego podczepił. Nie zaczęło się to w 2015 r. tylko, co najmniej w 2009 r. lub jeszcze wcześniej. Najpierw była „Księga Popiołów” T.S. Marskiego, w wersji papierowej oraz elektronicznej. W necie Opolczyk i Blue Dragon, na swoich stronach wspominali o tym, że prawdziwa historia była odmienna od jej oficjalnej wersji. Jednak od turbosłowianizmu byli jeszcze bardzo odlegli, zwłaszcza Opolczyk.  W lipcu 2009 r. Czesław Białczyński założył blog „białczyński.pl”. Zaczęły się też pojawiać Jego książki: „Stworze i zdusze”, „Księga Tura” i „Księga Ruty”. Na stronie Gajowego Maruchy opublikowana została praca Tadeusza Millera „1000 lat Państwa Polskiego”. Początek 2014 r. (może w II połowie 2013 r.), Paweł Szydłowski ( od którego Turbolechici się odżegnują), wcześniej wypowiadający się na YouTube o biblii i chrześcijaństwie, zainteresował się słowiańskimi kronikami. W lipcu 2014 r. powstała strona „Wspaniała Rzeczpospolita” Kamila Dudkowskiego. We wrześniu / październiku 2014 r. założyłam swój pierwszy blog (już nie istnieje). W grudniu 2014 r. powstał blog „Słowianie – Wiara Przyrodzona. Niedługo po tym założyli swoje blogi: SKRBHa  oraz Sławek – Kroniki historyczne. Wtedy jeszcze żaden Turbolechita nie słyszał o panu Januszu Bieszku. W/w strony plus liczni komentatorzy, to trzon turbolechickiego ruchu, który zapoczątkowali T.S. Marski i Cz. Białczyński, a nie J. Bieszk, który jest jedynie podczepionym chwilowo satelitą. Jego turbolechicka kariera, owszem błysnęła, jak meteor, ale już dawno jest w fazie schyłkowej.

Po drugie:

Pan Adolf Kudliński jest przede wszystkim prepersem. Historie o zarzutach handlu bronią, czy tym podobnych, prawdopodobnie sam wymyślił, aby dorobić sobie legendę.

O Turbosłowianach dowiedział się dopiero w grudniu 2016 r., kiedy to prezes Zrzeszenia Słowian, Piotr Kudrycki przeprowadził z nim wywiad. Adolf Kudliński wyczuł koniunkturę i od tej pory rozpoczął uporczywe próby podczepienia się pod ruch słowiański. Turbosłowianie natomiast się od niego odżegnują.

Po trzecie:

Nie można przypisywać wszystkim Turbosłowianom kosmicznych fantasmagorii panów Szydłowskiego i Bieszka. Tym bardziej kabareciarza występującego pod pseudonimem Samjaja.

Ogólnie ten wykład pełen jest pomówień oraz insynuacji o negatywnych konotacjach (z Hitlerem włącznie). Warto obejrzeć. Czuć ich strach przed nami. Strach przed utrata posad i grantów badawczych.

Dragomira

SWAR Festiwal Słowian pod Slężą

Mamy Państwa zaszczyt serdecznie zaprosić na festiwal SWAR, który organizujemy w Sobótce 6-8 lipca 2018 r.
To wyjątkowa okazja, aby poznać swoją kulturę, która sięga jeszcze naszych pra pra pra… dziadków.
Czego możecie się spodziewać po SWAR Festiwal Słowian pod Slężą?

Atrakcje tylko dla odważnych wojowników! 
Wspaniałe, ręcznie wykonane stroje, miecze wykute w najprawdziwszym ogniu siłą własnych mięśni!

Więcej: http://jawia.pl/swar-festiwal-slowian-pod-sleza/

Co każdy Słowianin wiedzieć powinien Zeszyt I

Moi drodzy, jak z pewnością wiecie, pisałam książkę o historii Słowian. Praca nad nią, nie szła szybko, ponieważ bardzo drobiazgowo, dłubię się w haplogrupach (zaczynając od hg A), kulturach archeo, itp. Powstało już jej około 40%, ale w zeszłym roku w kwietniu, zarzuciłam pracę nad nią.
Oprócz tego pisałam sobie na inne okołosłowiańskie tematy. Początkowo miało to iść na bloga albo do w.w. książki. W pewnym momencie wpadliśmy z Adamem na pomysł, że z tych materiałów może powstać seria zeszytów/broszur, które będą suplementami do książki o historii. Poruszane w nich będą wszelkie tematy dotyczące Słowian. Mała (chuda) forma skróci czas ich powstawania, umożliwiając w ten sposób przekazywanie w nich aktualniejszej wiedzy. Pierwszy z tych zeszytów, o tytule Co każdy Słowianin wiedzieć powinien Zeszyt I, ukarze się przed wakacjami. Będzie dostępny do kupienia w sklepie internetowym wydawnictwa Armoryka (w formie papierowej lub ebook). Wiem, że jest to pewnego rodzaju niedogodność, iż książkę można nabyć tylko przez internet. Jednak, w inny sposób, nie byłaby możliwa taka forma. Wydawnictwo Bellona np. chciało, zrobić z tego leksykon, co było kompletnie bez sensu. W księgarniach stacjonarnych, miejsce na półce kosztuje, więc powinna na nim stać jak najdroższa, czyli grubsza książka. Dla księgarni internetowej nie ma to takiego znaczenia.

W Zeszycie I poruszone zostaną następujące zagadnienia:

– główne słowiańskie święta coroczne

– święta w życiu Słowian: kosopleciny, postrzyżyny, urodziny i imieniny, inicjacja na kobietę lub mężczyznę, krzest, inicjacje wojowników i wiedzących, ślub i wesele, pogrzeb i stypa

(zdziwicie się, jak wiele z dawnych obyczajów przetrwało do dzisiaj, chociaż niektóre w mocno wypaczonej formie)

– słowiańskie imiona oraz znaczenie ich członów

– życie codzienne, w tym m.in.: od jak dawna Słowianie znają widelce, dlaczego rodziny jadały z jednej miski, co łączy stempel podporowy ze stemplem do robienia pieczątek

– organizacja społeczna

– prehistoria diety człowieka

– kto, gdzie i kiedy opracował technologię produkcji piwa, wina oraz octu

– jak wymyślono koło

– co pierwotnie oznaczało heta, wiśta, wio

– Germania i Germanie

– hg R1a

– czym jest genetyka populacyjna i genealogia genetyczna

– język Słowian i Ariów

– Słowianie a: wegetarianizm, ścinanie drzew, antykoncepcja, aborcja, seks, eutanazja, samobójstwo

– palenie wdów na stosie pogrzebowym męża

– wyjaśnienie pojęć: Chryz Tuz, obiata, ofiara, żertwa, kapła, ofiarnik, żerca, kapłan, wiedźma, lekar, lekarka, kobieta, ladacznica

– czym jest wiara, różnice między wiarą a religią

– główni bogowie, stworzenie świata, nawia, prawia i jawia

– cztery warstwy duchowości człowieka

i inne …

Zdradzę Wam sekret, że drugi tom (jeszcze niedokończony) będzie zdominowany przez tematykę wojskowości i broni.

Do pisania książki o historii niedługo wrócę. Ta przerwa była mi potrzebna, aby skoncentrować się na swoich życiowych sprawach, dla higieny psychicznej oraz umysłowej. W ostatnim czasie było też wiele odkryć archeologicznych i wyników badań genetycznych. Książka wzbogacona o nie będzie lepsza.

Gdy będzie wiadomo, kiedy dokładnie Zeszyt I się ukaże, zawiadomię Was.

Dragomira