Opowieść Łysogórska

Nie, nie, nie odbiło mi. 🙂 Nie mam zamiaru propagować pustynnej zarazy.

Chcę pokazać, z jakim mozołem i podstępami pustynna zaraza próbowała zindoktrynować Słowiańszczyznę.

Proponuję interesującą opowieść beletrystyczną o działalności misyjnej Cyryla i Metodego wśród Słowian. Co zaś najważniejsze, to wynik tej wyprawy. 

Szkoda, że wszyscy Słowianie tak nie zareagowali na indoktrynację pustynnej zarazy.

Jeżeli wydaje Wam się, że ta indoktrynacja pustynna zakończyła się, to jesteście w głębokim błędzie.

To wszystko nadal trwa i pustynna zaraza zrobi wszystko, aby zdobyć nowe zaczadzone owieczki – barany przynoszące pieniądze na tacę.

Nasz opór jest nadal niezbędny.

Agnimir

Było to w czasach, gdy na Morawach panował renegat Słowiańszczyzny, Rościsław Mojmirowic. Jak jego poprzednik tępił świętą wiarę praojców i umacniał panowanie krzyża. Skłócony z wschodniofrankijskim królem Ludwikiem II Niemieckim, wypędził Rościsław z Moraw łaciński kler przybyły od Niemców i ściągnął z Konstantynopola podstępnych krzewicieli nadjordańskich guseł odprysku bizantyjskiego, Metodego i Cyryla. Ci dwaj wpadli na iście podstępny pomysł – aby przyciągać Słowian do nadjordańskich guseł wymyślili słowiański alfabet, przetłumaczyli żydowską biblię na język słowiański i gusła ku czci nadjordańskich bałwanów odprawiali w mowie słowiańskiej. Przez co nadjordańskie gusła i nadjordańskie bałwany miały sprawiać wrażenie obrzędów i bogów słowiańskich, swojskich. Gdy w roku 864 Ludwik Niemiecki najechał Morawy, Metody i Cyryl uciekli na północ do kraju Wiślan, zresztą za poradą Rościsława. Miał on nadzieję, że ci dwaj „nawrócą”Wiślan i przekonają ich do oddania się pod jego władzę.

Obaj podstępni misjonarze dotarli nad Wisłę i zatrzymali się w grodzie wawelskim. Tam usłyszeli o powszechnie znanej i szanowanej świętej pogańskiej górze zwanej Łysą Górą lub Łyśćcem, na której znajdował się pogański chram. Postanowili udać się tam, aby w tym powszechnie szanowanym pogańskim sanktuarium zasiać nadjordańską nową wiarę.

Nasza opowieść zaczyna się właśnie w momencie, gdy Metody i Cyryl dotarli do opola u podnóża świętej dla pogan Łysej Góry. Zbliżało się święto Kupały. Mieszkańcy opola zbudowanego w kształcie kolistego grodu, otoczonego rowem i wałem ziemnym z podwójną palisadą pracowali na łąkach i polach otaczających opole. Gdy zauważyli nadciągających obcych, najstarszy wiekiem Dobrosław wyszedł im naprzeciw i powitał ich zawołaniem – goście w dom, bogi w dom. Przez bramę w wale wprowadził gości do wnętrza opola. Oni rozejrzeli się ciekawie i zauważyli, że wszystkie domostwa, a było ich ze trzydzieści, były podobnej wielkości i żadne nie wyróżniało się okazałością. Widząc to przybysze wymienili między sobą porozumiewawcze spojrzenie – poznali, że są u Słowian, do których obce nowinki, w tym dominacja jednych nad drugimi, jeszcze nie dotarły.

Dobrosław zaprosił gości do swego domostwa, ale oni poprosili, by usadził ich w podcieniu, gdzie wiał przyjemny lekki wietrzyk. Nakarmiono i napojono ich. Nasyceni goście zaczęli po posiłku wypytywać o sprawy miejscowe. Dobrosław opowiedział, jak tu żyją i że w pobliżu jeszcze trzy podobne opola są, a wszyscy ze wszystkimi rodziną się czują lub powinowatymi. Na koniec zaprosił ich do wspólnej wyprawy na Łysą Górę, gdzie akurat udać się mieli wszyscy mieszkańcy pobliskich opoli. Goście zgodzili się, gdyż paliła ich ciekawość pogańskiego chramu, znanego wszystkim Wiślanom i Chrobatom, a nawet dalszym plemionom.

Wyruszono w drogę, gwarząc przy tym. Mieszkańcy opoli, choć wielu obcych już widywali, ciekawi byli przybyszów ubranych w dziwaczne suknie jak niewiasty. Często ciągnęli tędy na północ po jantar kupcy z dalekiego Bizancjum, Italii a nawet Arabii, którzy przynosili wieści o tym, co słychać w świecie szerokim. Stąd i mieszkańcy opoli pod Łyścicem świadomi byli spraw światowych. Wiedzieli, że w Konstantynopolu rządzi cesarz, że w Romie urzęduje papież, że wadzą się ze sobą, choć głoszą tę samą nową wiarę, która podbija coraz więcej ludów, także tych mówiących słowem. Goście szybko zrozumieli, że towarzyszącym im miejscowym, choć najchętniej doma siedzą, nieobce jest to, co dzieje się w innych krajach.

Wreszcie dotarli na szczyt. Widok chramu zaskoczył obcych. Był to raczej duży dwuspadowy dach z desek, bez ścian, na słupach jeno oparty. Pod dachem stały posągi przedstawiające różnych bogów, a nad chramem potężne konary rozpościerał prastary dąb.

– U nas, skąd pochodzimy, ku chwale naszego boga stawiane są ogromne kamienne chramy cerkwiami lub kościołami zwane – powiedział starszy z przybyłych.
– Są one domami bożymi – dodał młodszy.

Na to odparła stara mądra Grzymisława, wiedźma:
– U nas też niektórzy używają kamienia do budowy domów czy murów wokół opoli. Ale dom z drewna cieplejszy jest zimą, chłodniejszy latem, a i pachnie w nim przyjemniej niż w kamiennym. Dlatego chętniej używamy do budowy drewno niż kamienie. Mur kamienny, nawet na trzy łokcie gruby, taran pokruszy. A wał ziemi, na dole na dwadzieścia łokci szeroki taranem nie przebijesz. No i uszkodzoną drewnianą palisadę łatwiej naprawić niż pokruszony kamienny mur. A bogom naszym chwałę głoszą góry, rzeki, jeziora, chmury i wiatr, błyskawice i deszcze pojące pola, łąki i lasy. Dom naszych bogów jest w Prawi, ale i na całej Matce Ziemi mieszkać mogą – w świętych jeziorach, drzewach, na świętych górach. Oni nie chcieliby mieszkać w sztucznych kamiennych domach, wznoszonych nie ku ich chwale, a ku chwale kapłanów i władców kamienne chramy budujących.

W międzyczasie, gdy obcym odpowiadała mądra wiedźma, żercy złożyli przed posągami przedstawiającymi bogów dary – jadło i miód. Miodem polali też pień świętego dębu, osłaniającego konarami chram. Zaraz też niedaleko chramu rozpalono ognisko, wokół którego opasując je wieloma kręgami, zgromadzili się wszyscy przybyli pod chram mieszkańcy opoli, nawet białki z małymi dziećmi. Po krótkiej grzecznościowej wymianie zdań poproszono gości o wieści ze świata.

Czytaj dalej: https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/2018/01/31/opowiesc-lysogorska/#more-14627

Reklamy

1 komentarz do “Opowieść Łysogórska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s