Archiwa tagu: Turbosłowianie

Rodzimowiercy, Turbosłowianie, Odtwórcy – rozróżnienie pojęć

Rodzimowiercy

Są to wyznawcy wierzeń słowiańskich. Przy okazji podkreślam, że wiara Słowian współcześnie nazywana Rodzimowierstwem, Słowianowierstwem lub Wiarą Przyrody nie jest religią. Cechy religii to:

– założyciel,

– święta księga,

– system nakazów i zakazów regulujących życie wiernych,

– warstwa duchownych żyjących na koszt wiernych,

To uproszczony, skrócony opis, dokładniej wyjaśniam to w mojej książce: „ Co każdy Słowianin wiedzieć powinien – Zeszyt I „.

Religiami są na pewno Zaratustrianizm, Mitrianizm, Judaizm, Chrześcijaństwo i Islam.

Większość ludów, przez większość czasów wyznawała Wiary. Wiara jest to wiedza o świecie. To, co dla jednego jest wiedzą, bo to rozumie dla drugiego jest wiarą, bo nie zna się na tym, nie rozumie tego, więc wierzy komuś na słowo. Wiedza/wiara dotyczy każdej sfery zycia ludzkiego, wszystkiego, co go zainteresuje. Istnieją też kulty przez jednych zaliczane do religii, przez innych do wiar. Dzieje się tak dlatego, iż są niejednoznaczne, mają pewne cechy religii, ale nie wszystkie. Są to m.in. Hinduizm i Buddyzm. Buddyzm, tak właściwie jest filozofią, która tak, jak religia obrosła warstwą duchownych. Wiara towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów, od początków człowieczeństwa, od kiedy człowiek rozumny zaczął próbować zrozumieć ten świat i zaczął filozofować nad nim. Religie natomiast w skali dziejów ludzkości są ewenementem, który trwa dość krótko.

Neopoganie

Zbiorcza nazwa, używana przez chrześcijan na określenie współczesnych wyznawców wiar, na wyznawców kultów niebędących religiami. Określenie, przez wielu „pogan”, uznawane za obraźliwe. Przedrostek „neo” ma podkreślać nowość tych kultów, brak ich związków z pierwowzorami. Chrześcijanie często podnoszą argument, iż ciągłość wyznań (piszę w liczbie mnogiej, gdyż nazwą „neopoganie” określani są wyznawcy wiar: skandynawskich, celtyckich, bałtyjskich i innych, nie tylko słowiańskich) etnicznych (pogańskich) została przerwana przez chrześcijaństwo. Ludzie ci rozumują we właściwy sobie sposób, niechcący obnażając prawdę o religiach, że są zmyślone. Religiom, które opierają się na świętych księgach oraz innych tekstach teologicznych i zawartych w nich wymysłach, fantazjach tudzież fobiach istotnie zaszkodziłoby, gdyby te księgi zostały by zniszczone, a ciągłość przekazu ustnego została przerwana. Wówczas religie byłyby nie do odtworzenia. Z wiarami jest jednak inaczej. One są opisem rzeczywistości, jaka nas otacza. Wiedzą o prawach rządzących tym światem. Świat cały czas istnieje, dlatego nadal można go badać i zgłębiać. Nam, wyznawcom Wiedzy nic nie jest w stanie przerwać ciągłości.

Ciągłość nie została przerwana. Wiele przetrwało w naszych zwyczajach, tradycjach. Część z nich przyswoiło chrześcijaństwo. Jeszcze więcej zostało zachowane na wschodzie Europy i w Azji. Prawosławie było mniej agresywne w stosunku do Wiary Przyrody, dlatego tam, gdzie ono funkcjonowało, przetrwało z niej więcej. Pod panowaniem Mongołów jeszcze więcej uchowało się Wiary Przyrody, gdyż Mongołowie nie ingerowali w wiarę ani religię. Sami byli wyznawcami Wiary Przyrody. Dziś najbardziej powszechnym wśród Mongołów jest buddyzm tybetański, który przyszedł do nich dość próżno, w XIII w. po podboju Chin.

Zaś nasza mitologia zachowała się w baśniach legendach i podaniach ludowych.

Mała dygresja dla badaczy mitologii – bez znajomości fizyki, astronomii i ezoteryki, nigdy nie zrozumiecie mitologii, bo mitologia, to ubaśniowiona wersja tych dziedzin wiedzy oraz kilku innych.

Turbosłowianie

Ludzie bardzo zainteresowani dziejami Słowian, uważnie śledzący wyniki badań z dziedziny genetyki populacyjnej, odkrycia archeologiczne, badania językoznawców, studiujący kroniki itp.

Nazwa została wymyślona przez krytyków Turbosłowian. Konkretnie chyba po raz pierwszy użyta została w Gazecie Wyborczej. Jednym Turbosłowianom ona nie odpowiada i mówią, że są po prostu Słowianami. Drudzy sami jej używają argumentując, iż nie ma nic obraźliwego w określaniu kogoś mianem „przyśpieszony Słowianin”.

Odtwórcy

Osoby biorące udział w inscenizacjach, odtwarzaniu słowiańskich obrzędów, toczonych przez dawnych Słowian bitew oraz scen z ich życia codziennego.

 

Nie mylmy tych pojęć. Odtwórca może być chrześcijaninem i germanofilem. Może być Rodzimowiercą i germanofilem. O dziwo, wcale niemało jest takich. Turbosłowianin może być chrześcijaninem i zupełnie nie interesować się odtwórstwem. Większość Turbosłowian jest właśnie taka. Rodzimowierca nie musi być ani odtwórcą, ani Turbosłowianinem. Mnóstwo Rodzimowierców nie ma nic wspólnego z odtwórstwem. Większość Rodzimowierców nie interesuje się zbytnio historią Słowian. Ich poziom wiedzy o historii Słowian jest taki, że szanujący się Turbosłowianin sklasyfikował by ich wręcz, jako germanofilii.

Ja jestem Rodzimowiercą (Rodzimowierczynią?) i Turbosłowianką. Z odtwórstwem nie mam nic wspólnego, bo nie odczuwam potrzeby przebierania się. Gdy chcę zobaczyć, jak wygląda Słowianka, wystarczy, że spojrzę w lustro.

Dragomira

Boją się nas

Wykład na UJ:

Tak wynika z całego tego wykładu, którego połowa, to ohydne kalumnie o nas, Turbolechitach.

Po pierwsze:

Należy powiedzieć głośno, wyraźnie i dobitnie, iż pan Janusz Bieszk nie zapoczątkował nurtu turbolechickiego. On się jedynie pod niego podczepił. Nie zaczęło się to w 2015 r. tylko, co najmniej w 2009 r. lub jeszcze wcześniej. Najpierw była „Księga Popiołów” T.S. Marskiego, w wersji papierowej oraz elektronicznej. W necie Opolczyk i Blue Dragon, na swoich stronach wspominali o tym, że prawdziwa historia była odmienna od jej oficjalnej wersji. Jednak od turbosłowianizmu byli jeszcze bardzo odlegli, zwłaszcza Opolczyk.  W lipcu 2009 r. Czesław Białczyński założył blog „białczyński.pl”. Zaczęły się też pojawiać Jego książki: „Stworze i zdusze”, „Księga Tura” i „Księga Ruty”. Na stronie Gajowego Maruchy opublikowana została praca Tadeusza Millera „1000 lat Państwa Polskiego”. Początek 2014 r. (może w II połowie 2013 r.), Paweł Szydłowski ( od którego Turbolechici się odżegnują), wcześniej wypowiadający się na YouTube o biblii i chrześcijaństwie, zainteresował się słowiańskimi kronikami. W lipcu 2014 r. powstała strona „Wspaniała Rzeczpospolita” Kamila Dudkowskiego. We wrześniu / październiku 2014 r. założyłam swój pierwszy blog (już nie istnieje). W grudniu 2014 r. powstał blog „Słowianie – Wiara Przyrodzona. Niedługo po tym założyli swoje blogi: SKRBHa  oraz Sławek – Kroniki historyczne. Wtedy jeszcze żaden Turbolechita nie słyszał o panu Januszu Bieszku. W/w strony plus liczni komentatorzy, to trzon turbolechickiego ruchu, który zapoczątkowali T.S. Marski i Cz. Białczyński, a nie J. Bieszk, który jest jedynie podczepionym chwilowo satelitą. Jego turbolechicka kariera, owszem błysnęła, jak meteor, ale już dawno jest w fazie schyłkowej.

Po drugie:

Pan Adolf Kudliński jest przede wszystkim prepersem. Historie o zarzutach handlu bronią, czy tym podobnych, prawdopodobnie sam wymyślił, aby dorobić sobie legendę.

O Turbosłowianach dowiedział się dopiero w grudniu 2016 r., kiedy to prezes Zrzeszenia Słowian, Piotr Kudrycki przeprowadził z nim wywiad. Adolf Kudliński wyczuł koniunkturę i od tej pory rozpoczął uporczywe próby podczepienia się pod ruch słowiański. Turbosłowianie natomiast się od niego odżegnują.

Po trzecie:

Nie można przypisywać wszystkim Turbosłowianom kosmicznych fantasmagorii panów Szydłowskiego i Bieszka. Tym bardziej kabareciarza występującego pod pseudonimem Samjaja.

Ogólnie ten wykład pełen jest pomówień oraz insynuacji o negatywnych konotacjach (z Hitlerem włącznie). Warto obejrzeć. Czuć ich strach przed nami. Strach przed utrata posad i grantów badawczych.

Dragomira

Turbosłowiańska puszka Pandory – do Libertarian

Drodzy bracia i siostry, Libertarianie!

Nie wolno Wam słuchać, czytać, ani oglądać turbosłowiańskich bredni, ponieważ może się to skończyć bardzo źle dla Waszych idei.

Libertarianie:

Precz z komuną!

Precz z socjalizmem!

Niech Państwo sobie pójdzie i zostawi nas wolnych ludzi w spokoju.

Zero podatków.

Pełna prywatyzacja, włącznie z drogami.

Twierdzimy, iż niegdyś ludzie byli wolni, radzili sobie bez państwa, które jest opresyjnym totalitaryzmem, pętającym wszelką inicjatywę i hamującym wszelki rozwój.

Tak przecież dzielni pionierzy kolonizowali Dziki Zachód. Dopiero później przyszło państwo, reżim, totalitaryzm, ograniczenia wolności, podatki i biurokracja.

Każdy powinien radzić sobie sam. Jak niedojda sobie nie radzi, to jego wina. Ot, niedorobiony, ślepa uliczka ewolucji. Muszą być biedni ludzie, bo inaczej, kto zapierniczałby na bogaczy? Sytemu nie chce się pracować, dlatego bieda jest konieczna do rozwoju cywilizacyjnego.

Tymczasem z badań genetycznych rozpowszechnianych przez Turbosłowian wyziera przerażający wniosek, iż zalążki państw powstawały na bazie rozrastających się rodzin, które łączyła wspólnota kultury, interesów, pamięć pochodzenia z jednego pnia i związane z tym poczucie więzi. Dopiero później jedne grupy ludzi zaczęły podbijać inne i narzucać im swoją władzę.

Ponad to, przedfeudalni Słowianie żyli we wspólnotach. Nie istniała prywatna własność ziemi. Ziemia należała do całej wsi (teren wsi, przynależne do niej pola, pastwiska, las w jej pobliżu), rodu, plemienia (ważne grody). Pola i stada bydła były wspólne, całego sioła. Każdy zdolny do pracy przez pięć dni tygodnia pracował na rzecz wspólnoty, w której żył. Tylko w sobotę miał czas na pracę w swoim obejściu. Oczywiście, ziemia pod jego chałupą i tym obejściem była wspólna, sioło mu je użyczało. Nikt im tego nie narzucał, sami się tak urządzili i nie kolidowało to z silnym słowiańskim umiłowaniem wolności. Obowiązywała zasada, iż nikogo nie zostawia się bez pomocy. Po za tym, w tych układach społecznych, cała wieś miała interes w tym, żeby wszystkim jej mieszkańcom dobrze się powodziło. Długo, bo aż do późnego Średniowiecza wychodzono z tego chorego systemu.

Dopóki dotyczyło to niecywilizowanej bandy małpoludów, nie istniało zagrożenie dla naszych szczytnych idei. Jeśli jednak okaże się, iż społeczeństwo żyjące w takich układach było przodującą cywilizacją europejską, posiadało kopalnie, olbrzymie zakłady metalurgiczne i włókiennicze, budowało potężne grody, było zamożne, piśmienne oraz zwyciężało feudalne imperia, to uwali to nasze libertariańskie idee. Dlatego nie wolno nam libertarianom czytać, słuchać, ani oglądać, a tym bardziej rozpowszechniać w jakikolwiek sposób turbosłowiańskich wypocin.

Dragomira

Była libertarianka (błędy młodości)

Pozdrowienia od turbosłowian dla cebulactwa z kompleksem niższości i mentalnością parobka

prawda-nie-ujrzy-swiatla-dziennego-ostatnie-wzmianki-o-imperium-lechitow-zniszczone-andrzej-duda

Każdy Seba Cebulak wie, że w 966 roku Polska spadła z nieba wraz chrzcielnicą gnieźnieńską. Wcześniej był tu tylko las a po nim ganiali ludzie z łukami. Ubierali się w podarte worki, jak to pięknie pokazano w filmie „Stara baśń. Kiedy słońce było bogiem.” Film zresztą na pewno jest podkoloryzowany i przedstawia wszystko lepiej niż było w rzeczywistości. Tak naprawdę homnidy, które tu krążyły, mieszkały w ziemiankach z łajna mamuta, ogryzały surowe kości, nierzadko swojego sąsiada, wyły do księżyca, tańczyły dookoła ognisk, gdy już bardziej cywilizowane nacje nauczyły ich je rozpalać i od czasu do czasu waliły się nawzajem maczugami po skołtunionych łbach, ot tak w celach rozrywkowych. Wtedy pojawił się Mieszko, kościół, Czesi, Niemcy oraz wikingowie i stworzyli tutaj państwo w ciągu kilku tygodni, może miesięcy. Każdy Seba o tym wie i wydaje mu się to normalne.

1462999738_84qchy_600

Jednak nie wszyscy są prawomyślnymi entelygentami. Są jeszcze oszołomy. Nazywamy ich Turbosłowianami. Ci idioci uważają, że Biskupin zbudowali Słowianie; że w ogóle coś zbudowali. Opowiadają jakieś bajdy o tym jakoby plemiona lechickie zamieszkiwały wschodnie Niemcy. Że niby wcale nie przyszły z Rosji ani z Indii. Mało, oni twierdzą, iż w starożytności były tu jakieś zakłady hutnicze, tekstylne, kopalnie. Ale jaja! Powaga! Widać można mieć tak narąbane w głowach. Głupich nie siejo, same sie rodzo. Gorzej, oni serio gadają, że pierwsze sery zostały wykonane na Kujawach. Pierwsze koło też na Kujawach wymyślono. Na tym etapie to już trzeba człowieka chyba hospitalizować. Liczba Turbosłowian rośnie, więc niepokoi mnie czy psychiatryki nastarczą przyjmować – myśli sobie Seba Cebulak.

comment_6xkaxupir2in5ajk9jarj4lwcldlikka

Tymczasem to tok rozumowania Seby Cebulaka, przy optymistycznym założeniu, że w ogóle od czasu, do czasu zachodzą w nim jakieś procesy myślowe, jest klinicznym, podręcznikowym przykładem kompleksu niższości i mentalności parobka. Pan Cebulak jest produktem wielu celowych i przypadkowych zabiegów socjotechnicznych, odbywających się w naszym kraju od setek lat. Jego bardzo odlegli przodkowie byli ludźmi wolnymi i myślącymi. Później jego trochę bliższych przodków spauperyzowano, zwłaszcza w czasach zaborów, sprowadzono egzystencjalnie i mentalnie do poziomu pół zwierząt, wołów roboczych.

12108249_696776163756602_1838554115463714903_n

W międzywojniu narodowcy zapoczątkowali proces robienia z nich na powrót ludzi, pełnoprawnych, odpowiedzialnych, myślących obywateli. Następnie komuna spędziła ludzi do bloków. Ludzi bardzo różnych, o różnej przeszłości, z różnych regionów kraju. Oderwała ich od korzeni, po czym zaczęła z nich tworzyć ujednolicony typ homo sovieticus. Ten typ człowieka bardzo wstydził się swojego pochodzenia, najczęściej ze wsi, babć i matek analfabetek. On był już miastowy i wykształcony, po zawodówce, po technikum, po studiach. Nie babrał się w gnoju, miał dobrą pracę w fabryce, w biurze. Jeździł na urlop nad morze, w góry, a nawet do Bułgarii. Ten wstyd odnośnie przeszłości i przodków przekazał swoim potomkom.

b9ebf3d4d7933f13378f92338d27aa24

Ludzie tej rasy mają głęboko w podświadomości zakodowane, że ich przodkowie byli bydłem, którego należy się wstydzić i na pewno nie mogli dokonać niczego, z czego mogliby być dumni. Do tego dokłada się, również o komunistycznym rodowodzie, bezkrytyczny zachwyt nad Zachodem i wszystkim, co Zachodnie. Na szczęście ten zachwyt już słabnie, ale kompleks  niższości wobec Zachodu pozostał. Na Zachodzie wszystko jest lepsze, pierwsze, starsze i bardziej błyszczące. Ich trawa jest zieleńsza, a kwiaty ładniej pachną.

c1a38cfe945916905be21407ffd1d3b3

Media oraz politykierzy koncertowo grają na tych kompleksach. Prześcigają się w mówieniu Polactwu, co jest jewropejskie, a co zaściankowe, burackie, wsioskie. Mówią entelygentowi, co ma myśleć, mówić i jak się zachowywać. Jeśli entelygent spełnia te oczekiwania, to dają mu marchewkę, głaszczą po główce mówiąc: „Dobry entelygent, dobry, taki jewropejski.”. Jeśli nie spełnia, to walą go kijem: „Buraku, ty polska pyro, słoma Ci z butów wyłazi, chamie w gumofilcach.” Im bardziej świeżej daty entelygent, tym bardziej się wstydzi, kładzie uszka po sobie, daje sobą sterować.

1253757ee0d8be91cd5ce39838d01b92

Ot i cała prawda o Sebie Cebulaku z Koziej Wólki. O pardon, z Kabat w Łorsoł.

1582r9h

Nawet, jeśli robi śliczną karierkę w korpo, to i tak ten markowy garniaczek ma kompleksami podszyty. Kompleksami, za które wodzą go tak, jak jego dziad wodził byka za kółko w nosie. Im bardziej to próbuje ukryć, tym bardziej słoma mu z mokasynów wyłazi.

2000lat-temu-lechickie-polskie-wojska-podbic582y-chazarc3b3w

813341f77c0519941ab1e9d018131337

a735e3a5b7bc855210b2de1e81204eb7-png

comment_0i4brmatvr1lzyynkdjoklw1jhspttbt

comment_nb2zhs9o1o4jbtglnphyurhf4fclwg39

fad02067516f2cef1eed97ce36af287b

jesli-w7ielkie-imperium-lechitow-reprezentowalo-tak-wysoki-i-zawansowany-poziom-cywilizacyjny

jesli-wielkie-imperium-lechitow-reprezentowalo-tak-wysoki-i-zawansowany-poziom-cywilizacyjny

1458594942_juonl2_600

Z pozdrowieniami od Turbosłowian dla cebulactwa z kompleksem niższości i mentalnością parobka!!!

d15c4d30e2f7da8ef9138e698c724ad1

Dragomira