Pozdrowienia od turbosłowian dla cebulactwa z kompleksem niższości i mentalnością parobka

prawda-nie-ujrzy-swiatla-dziennego-ostatnie-wzmianki-o-imperium-lechitow-zniszczone-andrzej-duda

Każdy Seba Cebulak wie, że w 966 roku Polska spadła z nieba wraz chrzcielnicą gnieźnieńską. Wcześniej był tu tylko las a po nim ganiali ludzie z łukami. Ubierali się w podarte worki, jak to pięknie pokazano w filmie „Stara baśń. Kiedy słońce było bogiem.” Film zresztą na pewno jest podkoloryzowany i przedstawia wszystko lepiej niż było w rzeczywistości. Tak naprawdę homnidy, które tu krążyły, mieszkały w ziemiankach z łajna mamuta, ogryzały surowe kości, nierzadko swojego sąsiada, wyły do księżyca, tańczyły dookoła ognisk, gdy już bardziej cywilizowane nacje nauczyły ich je rozpalać i od czasu do czasu waliły się nawzajem maczugami po skołtunionych łbach, ot tak w celach rozrywkowych. Wtedy pojawił się Mieszko, kościół, Czesi, Niemcy oraz wikingowie i stworzyli tutaj państwo w ciągu kilku tygodni, może miesięcy. Każdy Seba o tym wie i wydaje mu się to normalne.

1462999738_84qchy_600

Jednak nie wszyscy są prawomyślnymi entelygentami. Są jeszcze oszołomy. Nazywamy ich Turbosłowianami. Ci idioci uważają, że Biskupin zbudowali Słowianie; że w ogóle coś zbudowali. Opowiadają jakieś bajdy o tym jakoby plemiona lechickie zamieszkiwały wschodnie Niemcy. Że niby wcale nie przyszły z Rosji ani z Indii. Mało, oni twierdzą, iż w starożytności były tu jakieś zakłady hutnicze, tekstylne, kopalnie. Ale jaja! Powaga! Widać można mieć tak narąbane w głowach. Głupich nie siejo, same sie rodzo. Gorzej, oni serio gadają, że pierwsze sery zostały wykonane na Kujawach. Pierwsze koło też na Kujawach wymyślono. Na tym etapie to już trzeba człowieka chyba hospitalizować. Liczba Turbosłowian rośnie, więc niepokoi mnie czy psychiatryki nastarczą przyjmować – myśli sobie Seba Cebulak.

comment_6xkaxupir2in5ajk9jarj4lwcldlikka

Tymczasem to tok rozumowania Seby Cebulaka, przy optymistycznym założeniu, że w ogóle od czasu, do czasu zachodzą w nim jakieś procesy myślowe, jest klinicznym, podręcznikowym przykładem kompleksu niższości i mentalności parobka. Pan Cebulak jest produktem wielu celowych i przypadkowych zabiegów socjotechnicznych, odbywających się w naszym kraju od setek lat. Jego bardzo odlegli przodkowie byli ludźmi wolnymi i myślącymi. Później jego trochę bliższych przodków spauperyzowano, zwłaszcza w czasach zaborów, sprowadzono egzystencjalnie i mentalnie do poziomu pół zwierząt, wołów roboczych.

12108249_696776163756602_1838554115463714903_n

W międzywojniu narodowcy zapoczątkowali proces robienia z nich na powrót ludzi, pełnoprawnych, odpowiedzialnych, myślących obywateli. Następnie komuna spędziła ludzi do bloków. Ludzi bardzo różnych, o różnej przeszłości, z różnych regionów kraju. Oderwała ich od korzeni, po czym zaczęła z nich tworzyć ujednolicony typ homo sovieticus. Ten typ człowieka bardzo wstydził się swojego pochodzenia, najczęściej ze wsi, babć i matek analfabetek. On był już miastowy i wykształcony, po zawodówce, po technikum, po studiach. Nie babrał się w gnoju, miał dobrą pracę w fabryce, w biurze. Jeździł na urlop nad morze, w góry, a nawet do Bułgarii. Ten wstyd odnośnie przeszłości i przodków przekazał swoim potomkom.

b9ebf3d4d7933f13378f92338d27aa24

Ludzie tej rasy mają głęboko w podświadomości zakodowane, że ich przodkowie byli bydłem, którego należy się wstydzić i na pewno nie mogli dokonać niczego, z czego mogliby być dumni. Do tego dokłada się, również o komunistycznym rodowodzie, bezkrytyczny zachwyt nad Zachodem i wszystkim, co Zachodnie. Na szczęście ten zachwyt już słabnie, ale kompleks  niższości wobec Zachodu pozostał. Na Zachodzie wszystko jest lepsze, pierwsze, starsze i bardziej błyszczące. Ich trawa jest zieleńsza, a kwiaty ładniej pachną.

c1a38cfe945916905be21407ffd1d3b3

Media oraz politykierzy koncertowo grają na tych kompleksach. Prześcigają się w mówieniu Polactwu, co jest jewropejskie, a co zaściankowe, burackie, wsioskie. Mówią entelygentowi, co ma myśleć, mówić i jak się zachowywać. Jeśli entelygent spełnia te oczekiwania, to dają mu marchewkę, głaszczą po główce mówiąc: „Dobry entelygent, dobry, taki jewropejski.”. Jeśli nie spełnia, to walą go kijem: „Buraku, ty polska pyro, słoma Ci z butów wyłazi, chamie w gumofilcach.” Im bardziej świeżej daty entelygent, tym bardziej się wstydzi, kładzie uszka po sobie, daje sobą sterować.

1253757ee0d8be91cd5ce39838d01b92

Ot i cała prawda o Sebie Cebulaku z Koziej Wólki. O pardon, z Kabat w Łorsoł.

1582r9h

Nawet, jeśli robi śliczną karierkę w korpo, to i tak ten markowy garniaczek ma kompleksami podszyty. Kompleksami, za które wodzą go tak, jak jego dziad wodził byka za kółko w nosie. Im bardziej to próbuje ukryć, tym bardziej słoma mu z mokasynów wyłazi.

2000lat-temu-lechickie-polskie-wojska-podbic582y-chazarc3b3w

813341f77c0519941ab1e9d018131337

a735e3a5b7bc855210b2de1e81204eb7-png

comment_0i4brmatvr1lzyynkdjoklw1jhspttbt

comment_nb2zhs9o1o4jbtglnphyurhf4fclwg39

fad02067516f2cef1eed97ce36af287b

jesli-w7ielkie-imperium-lechitow-reprezentowalo-tak-wysoki-i-zawansowany-poziom-cywilizacyjny

jesli-wielkie-imperium-lechitow-reprezentowalo-tak-wysoki-i-zawansowany-poziom-cywilizacyjny

1458594942_juonl2_600

Z pozdrowieniami od Turbosłowian dla cebulactwa z kompleksem niższości i mentalnością parobka!!!

d15c4d30e2f7da8ef9138e698c724ad1

Dragomira

Reklamy

91 komentarzy do “Pozdrowienia od turbosłowian dla cebulactwa z kompleksem niższości i mentalnością parobka

  1. Nel

    Zapomniano dodać że piramidy były kute za pomocą dłutka i młotka , baa niektórzy nawet twierdzą że na płaskiej ziemi….. tak i nic dodać nic ując jedynie to ze twórcy tych teori spadli poniżej jej dna i pukaj ą w dno od spodu. Acha i jeszcze źli kosmici wysysają z nich energie… 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
  2. SKRiBHa

    Z pewną taką nieśmiałością,.. ale jednak ośmielę się i zwrócę uwagę, że na grafice z czerwonym tłem tej szóstej licząc początku Faszystko Fietzący popełnili błąd, a nawet go powielili, pewno nieświadomie.. Pomogie i wytłymaczie…

    W języku angielskim czasownik (to) Be, czyli pożyczka od Pra-Słowiańskiego ByC’/T’, ByT,.. został tu użyty w nieodpowiedniej postaci gramatycznej.

    https://en.wiktionary.org/wiki/be

    (…)
    Conjugation
    Modern conjugation

    infinitive
    to be

    present participle/gerund
    being

    past participle
    been

    indicative
    subjunctive
    imperative

    singular
    plural
    singular
    plural
    singular
    plural

    present
    I am (’m)
    we are (’re)
    I be
    we be

    let’s be

    you are (’re)
    you are (’re)
    you be
    you be
    be
    be

    he/she/it is (’s)
    they are (’re)
    he/she/it be
    they be

    preterite
    I was*
    we were
    I were**
    we were

    you were
    you were
    you were
    you were

    he/she/it was*
    they were
    he/she/it were**
    they were

     

    Archaic conjugation

    infinitive
    to be

    present participle/gerund
    being

    past participle
    been

    indicative
    subjunctive
    imperative

    singular
    plural
    singular
    plural
    singular
    plural

    present
    I am (’m)
    we are (’re)
    I be
    we be

    let’s be

    thou art (’rt)
    ye are (’re)
    thou be/beest
    ye be
    be (thou)***
    be (ye)***

    he/she/it is (’s)
    they are (’re)
    he/she/it be
    they be

    preterite
    I was*
    we were
    I were**
    we were

    thou wast
    ye were
    thou wert
    ye were

    he/she/it was*
    they were
    he/she/it were**
    they were

    (…)

    Ciekawostka, że jak zwykle wiki nie zna słowiańskich odpowiedników tego słowa… O i kolejny materiał na artykuł właśnie sam był odnalazł się…hehehe

    I tak zamiast WAS… powinno było być napisane WERE… ponieważ odnosi się to do przeszłości… i liczby mnogiej, patrz: Italians / Włosi, Germans / Germanie… a nie pojedynczej, jako Italian / Włoch / włoski, German / Germanin / germański… itp.

    W postaci użytej ze słowami Lechina Empire błędu nie ma…

    A no i prawie zapomniałem… Romans, Roman, czyli Rzymianie, Rzymianin, rzymski,.. a nie Włosi, Włoch, włoski,.. itp.

    Ja wiem, że to tylko wypadek przy pracy… tyle że nie jeden… więc zamierzony,.. a raczej tak właśnie wyuczony…

    Powinszować, oby tak dalej, a potkniecie i przewrócicie się… na własnym języku! 🙂

    Tu gwoli zadośćuczynienia tym, co i tak go nie znajdą… jego kopia…

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. Adam Smoliński

      Owszem prawda Skryba, z którą zgadzam się w pełni. Są to błędy nieuków, którzy chcieli pochwalić się swoim „angliczańskim”.
      Dragomira jednak nie miała prawa nic zmieniać w tych memach. Wkleiła jakie były.
      Jednak chwała Ci za poprawki i naukę, zawsze się przydaje.

      Polubienie

      Odpowiedz
      1. SKRiBHa

        Mam samych językoznawczych ze 150 zaczętych… Teraz to wszystko idzie tam:

        https://skrbh.wordpress.com

        … a to jeden z ostatnich:

        https://skrbh.wordpress.com/2016/11/05/05-podstawy-wiedzy-o-jezykoznawstwie-i-zrodloslowach-na-przykladzie-pra-slowianskiego-rdzenia-slowa-zona-czyli-o-manowcach-ofitzjalnej-etymologii/

        05 PoD+STaWy WieDzy o Je”ZyKo+ZNa+WSTWie i Z’+Ro”D+L”o+SL”oWa(c)H, na przykładzie Pra-Słowiańskiego rdzenia / słowa Z”oNa,.. czyli o manowcach ofitzjalnej etymologii

        PoD+STaWy WieDzy o Je”ZyKo+ZNa+WSTWie,.. i PieR+WS”e TRo”D+Ne PyTa+Nia…
        Oto pierwszy z dwóch filmów, w których zawarte jest wiele cennych wiadomości o ofitzjalnym jęsykosnafstfie,.. jak i kilka uroczych błędów, czy też sprzeczności logicznych, za które to błędy i sprzeczności ciągać będę tych, co to fieżą w tę naukę bezgranicznie… czyli będę wystawiał tu tę ich niezachwianą fiarę… na ciężką próbę…

        Etymology – sound change, roots & derivation (Etymology 1 of 2)

        2.20
        Przykład atestowanego, czyli zapisanego germańskiego słowa QueeN, KL”iN <- QueNe, KL”eNa <- CWeN, KL”eND… (wymyślono do tego tzw. drugą przesuwkę germańską [choć dla mnie jest to przestawka] i inne zmiany… i nowe „prawa”)…

        … podczas gdy w drugą stronę przejście dźwięku zapisywanego znakiem D -> T… opisano ostatecznie, podobnie jak w wikipedii

        Dlaczego w tym Proto-Germanic / Pra-Germańskie – *KWeN+iZ dźwięk zapisany znakiem *K nie przeszedł zgodnie ze wzorem w dźwięk zapisany znakiem *H, czyli w postać *HWeN+iZ?!!

        Ktoś zaraz powie, że przecież wszystko zgadza się, bo zgodnie ze wzorem :

        tzw. PIE *G (*GWeN) -> Proto-Germanic / Pra-Germańskie – *K (*KWeN+iZ)… tyle tylko kiedy istniała ta postać „Pra-Germańska”,.. a kiedy zaszła pierwsza przesuwka / przestawka germańska?!!

        Wg np. Jagodzińskiego można mówić tu o okresie nawet… hm… między tzw. 3500 – 2800pne… do nawet… i tu pojawiają się różne datowania, w ciągu tysiąca lat pne, do nawet pierwszych wieków tzw. ne,.. a nawet do 9 wieku, czyli może być tu mowa nawet o 3000 lat różnicy… czyli 3000 lat BRAKU ZMIAN JĘZYKOWYCH, czyli zastoju albo 30 wiecznej językowej zamarzliny!!! Brrr…

        Czy nie jest to bardzo dziwne?!! Proszę pomyśleć…

        Skoro postać Pra-Germańska – *K (*KWeN+iZ) mogła zmienić się tak dawno od postaci tzw. PIE *G (*GWeN),.. to dlaczego nie nastąpiła przez np. 3000 lat zmiana z tego *K (*KWeN+iZ), do Germańskiego już *H (*HWeN+iZ).. tylko pozostała już niezmieniona… ale za to wszystkie inne dźwięki zgodnie z tym prawem Raska / Grimma i innymi zmieniły się?!!

        A no i proszę pamiętać, że do postaci jaka by ona nie była w tym tzw. PIE… w „odtworzonej” Pra-Germańskiej postaci… DODANO końcówkę +iS, KTÓREJ WG TYCH SAMYCH JĘSYKOSNAFTZÓF W PIERWOTNEJ POSTACI NIE BYŁO… po to by później w rzeczywistych i zapisanych postaciach… ją UTRACIĆ!!!

        Dziwne to wszystko?!! NIE, BO TAKIE TŁUMACZENIE JEST TYPOWE DLA GERMAŃSKICH JĘSYKOSNAFTZÓW!!!

        A i zapomniałbym… o słowiańskim słowie Z”oNa

        Dlaczego to słowo „zsatemizowało się” u Słowian, Osetyńców i Persów… ale już u Hindusów nie do końca?!! Czytaj dalej →

        Polubione przez 1 osoba

        Odpowiedz
    2. NonNobisDomine

      Kyrie eleison. Od czego by tu zacząć… Najlepiej od początku:
      „(…) jest klinicznym, podręcznikowym przykładem kompleksu niższości i mentalności parobka. Pan Cebulak jest produktem wielu celowych i przypadkowych zabiegów socjotechnicznych, odbywających się w naszym kraju od setek lat. ” – Fajnie, ale pomimo tego, że nie wierzę w Lechcki fantazmat wcale nie czuję kompleksu niższości. Mam wiele powodów do dumy narodowej,. choćby państwo Jagiellonów lub Rzeczpospolitą Obojga Narodów, a nie jakieś niepotwierdzone hipotezy.

      Dalej… ” Ten typ człowieka bardzo wstydził się swojego pochodzenia, najczęściej ze wsi, babć i matek analfabetek.” – yyyy… Nie wstydzę się? I nie analfabetek, tylko ziemiaństwa, gwoli ścisłości. A matka urodziła się prawie 20 lat po śmierci Stalina. Zresztą, nie znasz czyichś matek, więc nie oceniaj i nie generalizuj. Generalizacja w niektórych wypadkach świadczy o naukowości, ale w większości o chamstwie, buractwie i ignorancji. Ten przykład nie jest naukowym wyjątkiem, niestety.

      Znowu… „Ludzie tej rasy mają głęboko w podświadomości zakodowane, że ich przodkowie byli bydłem, którego należy się wstydzić …” – Generalizacja. A poza tym nie wstydzę się prapradziadków – powstańców Wielkopolskich, pradziadków, którzy walczyli za ten kraj i bliższej rodziny (rodziców i dziadków), która nauczyła mnie więcej o historii Polski niż te Szydłowskie Lechitów. Przynajmniej nauczyli mnie też kultury.

      „Media oraz politykierzy koncertowo grają na tych kompleksach. Prześcigają się w mówieniu Polactwu, co jest jewropejskie, a co zaściankowe, burackie, wsioskie. Mówią entelygentowi, co ma myśleć, mówić i jak się zachowywać.” – Fajnie. Nawet jak gardzę polityką i mediami też??? I bynajmniej nie dostają ekstazy ni euforii z powodu Eurpejskości, bądź jak ktoś szkaluje Nasz Kraj.

      Podsumowując uważam ten tekst za generalizujący i w gruncie rzeczy nie rozwiązujący żadnej ze spraw, jaką chcieli Państwo wykpić bądź ukazać w złym świetle. Ukazuje jednak brak zdolności do dyskusji rzetelnych i wysuwanie argumentów w rodzaju „Quid non est mecum est contra me” (kto nie jest ze mną, ten mój wróg), które jednak nie należą do argumentów o wiele wyższych od uogólnień pokroju Polak-cebulak (jakich nota bene Państwo mniej, bądź bardziej świadomie użyli, bo my nie Polactwo – my Lechity) oraz argumentów ad personam.
      Nie mogę temu tekstowi zarzucić jednego. Byłby jednak całkiem dobry, gdyby zmienić w nim tylko jedną rzecz. Słowa. A przynajmniej spora ich część. Pozdrawiam.

      I pyk do komentów!!!

      Polubienie

      Odpowiedz
      1. Adam Smoliński

        Szanowny panie „Nie mam, Panie!” – „Non Nobis Domine”.
        Już w pierwszych wersach Twojego komentarza widać, że rzeczywiście Nie Masz.
        Nie Masz zwłaszcza wiedzy.
        Twa wiedza zatrzymała się może na szkole średniej, choć nie koniecznie.
        Widać wyraźnie, że są to wiadomości z poziomu XIX w., o podstawach germańsko – kościółkowych.
        Dlaczego kościółkowych?
        Ponieważ Twa wiedza o Słowianach rozpoczyna się od domniemanego 966 r,, który propaguje kościółek. Zatem Słowianie spadli z Księżyca, polani wodą, ucywilizowali się, chwała kościółkowi.
        Kościółkowi – największemu mordercy wszech czasów.
        Twoje „Kyrie eleison” wyraźnie wskazuje, że jesteś pan pod dużym wpływem kościółka lub po prostu zwykłym klechą, który tu wlazł, by zamieszać.
        Zwykły Cebulak, takimi słowami nie rzuca „wasza wielebność sukienkowa”.
        Widać, żeś szczególny Cebulak.
        Chwała Ci, że wiesz o Jagiellonach i RzeczyPospolitej Obojga Narodów, ale to jest tylko niewielki ułamek wiedzy w tym temacie. Nie każdy Cebulak wie aż tyle.
        Używając wyrażenia – „Lechcki fantazmat”, opluwasz jednocześnie poważnych naukowców, jak genetycy, archeolodzy, językoznawcy itp., którzy potwierdzają nasze tezy o Lechitach.
        To nie są nasze wymysły, opieramy się na poważnych dokumentach naukowych.
        Niestety te wiadomości są niewygodne dla kościółka, który przywlekł Lechitom pustynna zarazę – chrześcijaństwo, aby Ich zniewolić fizycznie i mentalnie.
        Jesteś, „NonNobisDomine”, właśnie typowym przedstawicielem tych zniewolonych mentalnie, zaczadzonych pustynną dżumą. Zapewne też jesteś przedstawicielem polakatoli, to raczej widać.
        Kościółek nigdy nie przyzna racji wiadomościom o Słowianach, ponieważ uderzają one w jego żywotne interesy, podstawy istnienia.
        Jakie masz prawo opluwać poważnych naukowców, nie posiadając żadnej wiedzy o tym, o czym chcesz pisać. Tu właśnie objawia się Twój kompleks niższości mentalnej, a zwłaszcza cebulactwo.
        Na szczęście nadchodzą straszne czasy dla Ciebie i Twoich braci Cebulaków. Wiedza o Słowianach – Lechitach wychodzi na światło dzienne, a Twój kościółek i chrześcijaństwo sypie się w posadach. Koniec pustynnej zarazy jest bliski.
        Zanim, żeś tu wlazł Cebulaku w czarnej sukience, trzeba się było trochę poduczyć, może by była ciekawa dyskusja.
        A tak Cebulaku, usłyszeliśmy same epitety, inwektywy i przechwałki o dziadku powstańcu.
        Twoi dziadkowie, to nie Twoja zasługa. Ty siedzisz tylko po kolana w cebulackiej niewiedzy i ciemnocie.
        Może i Twe dziadki nie byli Cebulakami, jednak Ty już niestety jesteś.
        Poducz się klecho trochę i bez zasobu wiedzy tu nie wchodź, bo zwyczajnie przynudzasz, jak na mszy.
        Zapewne dalej nie wierzysz i wierzyć nie będziesz w prawdziwe dzieje Słowian. Twoja sprawa.
        Opowiem Ci pewną anegdotę:
        „Pewien człowiek napisał do NASA, że on nie wierzy, iż ludzie wylądowali na Księżycu.
        I NASA mu oczywiście odpisała – To Nie”.
        My też Tobie odpowiadamy – To Nie, Cebulaku.

        Polubienie

        Odpowiedz
        1. NonNobisDomine

          Witam ponownie 😉 .
          Po pierwsze „nobis” to po łacinie NAM, nie MAM 😉 . Niby jedna literka różnicy, ale diametralnie zmienia sens 😉 .I od razu dyskredytuje tę pseudouszczypliwość pod wstępem.

          Komentarz odnosił się do treści artykułu i inwektyw w nim zawartych, nie zaś do teorii Wielkiej Lechii. I mocno zdyskredytował jej wyznawców w moich oczach. Owszem. Dziadkowie nie są moją kwestią. A tym bardziej autorki tekstu, która generalizuje ludzi, mniej bądź bardziej słusznie (nie znam – nie oceniam, proste zdawać by się mogło) . Dodatkowo… Nie będę oceniał już tego, iż Szanowny Pan czepia się przysłowiowych słówek, dosłownie pięciu licząc z „fantazmatem”, nie odnosząc się w znacznej mierze do większości tekstu. Uważam Magna Lechia za hipotezę, i pomimo, że jestem wobec niej sceptyczny, to nie zakładam, że nie ma nawet promila szansy, by cokolwiek z tej teorii nie było prawdziwe 😉 . Taka szansa niemal zawsze istnieje, choćby w najdziwniejszych teoriach, więc pomimo szczerych wątpliwości staram się nie szkodzić Lechitom, póki oni nie szkodzą mi. Co do inwektyw – każdy ma prawo na inwektywy i zarzuty odpowiadać inwektywami, więc nie zarzucam panu nic, że Pan tak napisał i proszę zrozumieć moją reakcję co do artykułu 😉 .
          Zaś co do „Kyrie eleison” – warto zwrócić uwagę, że de facto jest to forum publiczne i nie chodzi mi o pisanie „jprdl” w wersji rozszerzonej, „jasnej cholery”, czy sławnych 2 wyrazów, 3 sylab i ośmiu liter, z których pierwsza to k a 3 ostatnie mać 😉 , więc postanowiłem zacząć reakcją typową dla naszych przodków (zakładając, ze również jest Pan rdzennym Polakiem). Ponadto – nie wyśmiewam Pańskich poglądów o Lechii w swoim poście, więc lepiej a)Nie przypisywać innym poglądów, których nie wyrazili, bądź niemrawo stwierdzili jednym słowem b)Nie śmiać się z nich, bo nie tędy droga w dyskusji. Dyskusja dżentelmenów nie polega na tym, co robią Sejmokraty, czyli przerywaniu sobie, pluciu i bezsensownych krzykach 😉 .
          Co do nauki – to, niestety, ale czy GDZIEKOLWIEK opluwam JAKICHKOLWIEK naukowców? Bo przykro mi mówić, ale jeżeli ktoś nazywa ludzi prawicy Lemingami wstydzącymi się Polskości, to choćby był Prezydentem, Królem Polski, czy choćby i samym Papieżem, w takiej sytuacji jest osobą prywatną, której odpowiada się na zarzuty 🙂 . Dalej. Nie oceniam Pańskiego poziomu edukacji, gdyż go po prostu nie znam a argument „skończyłeś chyba edukacje na szkole średniej” jest równie wiele warty, co wypowiadane przez część politykierów argumenty pokroju „Hitler też organizował marsze i pochody”, Ergo są nic nie warte 😉 .

          PS.Czy gdzieś wspomniałem o tym, że łażę w „czarnej kiecce” 😉 . Bo nie przypominam sobie rzekomo przypisywanego mi kapłaństwa 😉 . A nie piję od paru lat, więc wątpię, bym wstąpił do zakonu po pijaku 😉 .

          PS. 2. Słowo Cebulak nie napawa mnie lękiem. Wolę być Cebulakiem, niż Lemingiem 😉

          Pozdrawiam i życzę miłej nocy 🙂

          Polubienie

          Odpowiedz
          1. Adam Smoliński

            Nadal pan nie przedstawia żadnych argumentów na potwierdzenie swojej tezy dyskredytującej wiadomości o Lechii. Są tylko słowa „nie wierzę”. Tym samym przedstawia pan tezę germańsko – kościółkową, na którą można odpowiedzieć tylko – To Nie.
            Nikt pana nie zmusza do takiej wiary.
            Jednak chęć poczytania na ten temat czegoś więcej niż tylko wiadomości ze szkoły, czy z ambony, na pewno poszerzyła by horyzonty prawicowca.
            Wszystko, co pan napisał, wyraźnie wskazuje, że pana wiadomości opierają się tylko o XIX wieczną szkołę germańską oraz wiadomościach z kościoła. Na tym koniec.
            Widać, że boi się pan poszerzyć swoją wiedzę, bo ta może zmienić pana światopogląd, a zwłaszcza wiarę.
            Owszem jestem Polakiem z dziada, pradziada, lecz to nie oznacza, że jestem katolikiem, czy chrześcijaninem tym bardziej. Odrzucam tę religię, jako nie moją. Jestem Rodzimowiercą, w pana mniemaniu, poganinem. To jest moje, lechickie. Chrześcijaństwo uważam za pustynną zarazę, która zniewoliła Słowian fizycznie i mentalnie.
            Jeżeli chce pan nadal tkwić w zaczadzeniu pustynnym, jest to pana problem.
            Ja tu nic nie poradzę bez pana chęci.
            Na szczęście, takich, jak pan jest już co raz mniej, a to tylko cieszy.

            Polubienie

          2. NonNobisDomine

            Odpowiedź do Adama Smolińskiego na komentarz poniżej mojej wypowiedzi numer 2:
            Nie przedstawiałem danych argumentów, gdyż pan nie prosił o takowe 😉 .
            „Nadal pan nie przedstawia żadnych argumentów na potwierdzenie swojej tezy dyskredytującej wiadomości o Lechii.” – trudno jest jednoznacznie udowodnić nieistnienie czegokolwiek – czy to Lechii, czy to Boga, czy Zakonu Rycerzy Jedi. Jest to jedna z podstawowych zasad logiki argumentacji. Z tego też względu stwierdziłem o moim sceptycyzmie i wątpliwościach na temat prawdziwości hipotezy o Magna Lechia, nie JEDNOZNACZNEJ niewierze w nie. Jest to nieco większa różnica niż między ateistą a agnostykiem. Jeden jednoznacznie nie uznaje bóstw, drugi opiera się na tym, że racjonalnie nie da się potwierdzić ani zaprzeczyć istnieniu istot wyższych mówiąc najprościej. Nieco większa dlatego, że zbliżam się raczej ku niewierze w tezę o Lechii.
            Z kilku powodów.
            1.Braku jednoznacznych znalezisk jednolitej, a przynajmniej dominującej kultury charakteryzującej z reguły Imperia.
            2. Imperium Lechickie miało być federacją ludów. Z tym akurat bym się zgodził i wbrew temu, co Pan mi wkłada w usta nie wątpię w sieć sojuszy między plemionami słowiańskimi. Niemniej jednak, Imperium NIE MOŻE być Federacją z prostej przyczyny. Te terminy sobie przeczą.W jaki sposób? A no w taki, że Imperium to twór scentralizowany, silnie związany z ekspansją i wykorzystaniem terenów nie będących częścią metropolii oraz często asymilowaniem ich kulturowo, zaś federacja jest grupą związanych ze sobą równorzędnych autonomii.Tak więc te terminy są po prostu sprzeczne.
            3. Część źródeł jest warta niewiele – exemplum źródło Wincentego Kadłubka (nota bene, przedstawiciela „pustynnej zarazy”, jak to Pan określa 😉 ) . Dlaczego? Z prostej przyczyny. Kroniki miały cele propagandowo-polityczne. Opisywać sławę i antyczność państwa oraz męstwo władcy było jednym z nich. Niezależnie od tego, czy są to Polskie, Niemieckie, czy nawet hipotetycznie z Tadżykistanu. Mało kto po prostu pozwalał, by pisano o nim np. Alfons I, samozwańczy król Koziej Wólki, tchórz, zdrajca i bękart zrodzony z wieśniaczką. Morderca kobiet, dzieci. Kat wieśniaków. Alfons I Przebiegły, buntownik przeciw tyranii, wybitny polityk, wychowany wśród ludu potomek starożytnego królewskiego rodu X z obu rodzica, mistrz wojny szarpanej brzmi raczej o wiele lepiej a przedstawia niemal to samo, tylko pokazane w lepszym świetle (postać oczywiście zmyślona, by pokazać zasadę na jakiej to działało).
            4. Na terenach Polski są przedsłowiańskie ślady osadnictwa m.in. Celtów, Germanów, Sarmatów, Bałtów itd. Słowianie według badań zamieszkiwali Z PEWNOŚCIĄ przed VI wiekiem n.e. obszary dorzecza środkowego Dniepru. Co do bezspornych faktów i prawdopodobieństwa warto przeczytać „Wielka Historia Polski – Tom 1. Najdawniejsze Dzieje Ziem Polskich (do VII w.)” P. Kaczanowski, J, K. Kozłowski . Żeby nie było wspominają też o neoautochtonicznej teorii pochodzenia Słowian 😉 .
            5. Trzy słowa. – Filmiki – pana – Szydłowskiego.
            6. Kronika Prokosza jest napisana XIX wieczną polszczyzną i cała jej historia zbyt przypomina historię „Pieśni Osjana”.

            Co do książek pana Bieszka to przyznam, że ich akurat nie czytałem, dlatego się do nich nie odnoszę. Mam zamiar się z nimi kiedyś zapoznać, by móc się do nich rzetelnie odnieść do zawartych w nich tezach w sposób zależny od mojej oceny. Pozdrawiam pełen chęci do rzetelnej dyskusji i wymiany poglądów między mną a Panem 😉 .

            PS. Jak widać można się odnosić do zarzutów bez argumentów ad personam i uogólniania, że każdy z przeciwników krytykuje „bo tak” bez zapoznania się z choćby jednym dowodem, bądź „dowodem” Lechitów 😉 .
            PS 2. Może warto odejść od postawy fanatycznej w dyskusji z prostej przyczyny. Do wymiany poglądów stałe wplatanie docinków dotyczących czyjejś wiary, bądź ateizmu nic nie wnosi a tylko dodaje smaczku podobnego tanim, politycznym populistom, a jak mniemam nie to było Pańskim celem 😉 .

            Polubienie

          3. Adam Smoliński

            „Na terenach Polski są przedsłowiańskie ślady osadnictwa m.in. Celtów, Germanów, Sarmatów, Bałtów itd. Słowianie według badań zamieszkiwali Z PEWNOŚCIĄ przed VI wiekiem n.e. obszary dorzecza środkowego Dniepru.Na terenach Polski są przedsłowiańskie ślady osadnictwa m.in. Celtów, Germanów, Sarmatów, Bałtów itd. Słowianie według badań zamieszkiwali Z PEWNOŚCIĄ przed VI wiekiem n.e. obszary dorzecza środkowego Dniepru.”

            Zatem, jednak wydało się. Mam przed sobą przedstawiciela allo, allo.
            To bardzo gryzie. Teza o Lechii nie współgra z germańską teroryjką z XIX w. 😀
            Tutaj boli, a cała reszta to tylko otoczka do wygłoszenia, że Słowianie spadli z księżyca prosto do Prypeci i zaraz rozmnożyli się, jak króliki na całą Europę. Następnie w łykowych kapciach i z maczugami zwyciężyli potężny Rzym.
            Jednak wcale nie pomyliłem się. Zatrzymał się pan na wiadomościach z XIX w., wyssanych z palca przez Kossinę – pachołka niemieckiego.
            Ślady osadnictwa Celtów i Germanów? Genetyka populacyjna i obecna archeologia zaprzecza tym tezom. Sarmaci i Bałtowie to już Słowianie z przewagą hg R1a.
            Jak wskazuje genetyka, Słowianie na terenie od Łaby do Wołgi siedzą od 10 tys. lat.
            Tzw. Germanie i Celtowie mogli tu być tylko gośćmi i to nie jest pewne, bo określone na pseudo naukowej teorii garnkowej, wykluczającej handel. Stare bzdury pan opowiada.
            To „Z PEWNOŚCIĄ” jest charakterystyczne dla allo, allo, niestety to tylko bardzo wybiórcza prawda i próba wciśnięcia Słowian w dorzecze Dniepru. Stary wybieg allochtonistów. Na szczęście już zdewaluowany.
            W federację plemion słowiańskich, to pan jeszcze może uwierzyć, ale w scentralizowaną władzę wiecową to już nie. Bo Słowianie byli za głupi na to?
            Dla pana Imperium, to tylko model rzymski, innych możliwości nie ma. W/g pana, federacja nie może być imperium? A przykład USA, UE lub Rosji nic panu nie mówi? Czy federacja plemion może mieć władzę centralną tylko na czas wojny? To dla pana jakaś mrzonka?
            Germanie to termin geograficzny, a nie nacjonalny, czy antropologiczny. Jak wskazuje genetyka populacyjna, coś takiego jak Germanie nie istnieje jako haplogrupa. Jest to tylko mieszanka ludności o hg R1a + R1b + I1 + I2.
            Za to Słowianie jako haplogrupa hg R1a już istnieje.
            Celtowie R1b są młodsi od Słowian o ok. 1000 lat, Kiedy Słowianie budowali cywilizację, Celtowie nie byli nawet w planach swoich praojców.
            Sanskryt zapewnie zrodził się z łaciny lub staeogermańskiego.
            Językoznawstwo też nic panu nie mówi, bo ksiądz w kościółku nie pozwala? Szatanem straszy.
            Ja na szczęście Waszego szatana mam głęboko w „arschloch” i nie przejmuję się bredniami kościółka.
            Sili się pan na naukowość, a wysuwa same bzdury. Raczy pan żartować.
            Proszę nie wciskać tu ciemnoty, bo na to już nikt tu się nie nabierze.
            Pan przedstawia się tu jako prawicowy Polak, a głosi i promuje germańskie kłamstwa z XIX w. Nie wstyd panu? Natura polakatola tak każe?
            Proszę sobie poczytać świeżą pracę: http://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2016/11/The-proto-Slavic-warrior-in-Europe-The-Scythians-Sarmatians-and-Lekhs.pdf (naukowców)
            Może coś rozjaśni, chociaż szczerze wątpię w pana intencje, chęci.
            Przyszedł pan tu powalczyć o upadającą teoryjkę allo, allo. Marne szanse. 😀

            Polubienie

          4. NonNobisDomine

            Wbrew pozorom przeczytam to z chęcią 😉 . Tak jak wspomniałem w poprzednim poście o chęci przeczytania książek p. Bieszka, by móc się do nich odnieść. Czy pozytywnie, czy negatywnie? Tego raczej jeszcze nie powiem, aczkolwiek nie będę oszukiwał, że mogę mieć pewną dozę sceptycyzmu. Ale by móc się do czegoś odnosić sceptycznie bądź pochwalnie, to wypada to przeczytać, do czego i Pana zachęcam 😉 .
            Ale, ale… Co do argumentów…
            Zaczynając od sanskrytu, to nie. Nie wziął się z Łaciny. Nie wziął się tym bardziej ze starogermańskiego :). Niestety, wątpliwe jest też, by wziął się z języka protosłowiańskiego 😉 . Są podobieństwa, owszem (tak jak i m.in. parę słów, które w mongolskim i polskim mają to samo znaczenie i brzmienie, jak bator i bohater. Tytuł „bagatur” w Ordzie Temudżyna był nadawany największym i najszlachetniejszym wodzom i oznaczał „bohatera wojennego”,, mimo to nie są to języki ze sobą blisko spokrewnione). Sanskryt wziął się jak te wspomniane języki (germański, protosłowiański…) z języka praindoeueopejskiego, związanego w linii prostej z takimi ludami jak m.in. Partowie, Ariowie, czy Hetyci, którzy w nomenklaturze są szerzej zwani ludami Indoeurpoejskimi. I znaczna część ludów europejskich ma z nimi znaczny związek. I nigdzie nie wspominam, że przybyli z dzidami kamiennymi i maczugami 😉 . Trzymając się przykładu Hetytów, to wiadomo, że przybyli nie zorganizowani w wielkie Imperium, ale z początku mieli luźne autonomie, co nie przeszkadzało im tłuc ówczesnych w miarę jednolitych państw. Dlaczego? Choćby dlatego, że znali żelazo, czyli mimo niezorganizowania byli na wyższym poziomie technologicznym niż inne nacje. Wynaleźli też lejce i rydwany. Tak więc jednolitość państwa nie jest równoznaczna z jego rozwojem technologii i taktyk wojskowych. To, że Słowianie mieszkali Z PEWNOŚCIĄ nad Dnieprem nie jest równoznaczne z tym, że nie zamieszkiwali terenów położonych bliżej bądź dalej. I wspomniałem też o tym, że istnieje wiele teorii, m.in. teoria neoautochtoniczna 😉 . Jest możliwa podobnie jak inne. Napisałem, że mieszkali tam „Z PEWNOŚCIĄ” (a nie „NA PEWNO”, a to diametralna różnica w języku polskim w danym kontekście) nie dlatego, że NA PEWNO mieszkali TYLKO tam, ale wiadomo, że tam na 100% mieszkali. Ta różnica w słowach była celowa i zamierzona 😉 .
            Nie. Nie spadli z księżyca. Na pewno nie. Mieli swoją kulturę i przybyli. Podobnie ma się sytuacja z Semitami. Nie ma śladów, jak część z nich przybyła w okolice Syrii, Lewantu i półwyspu Arabskiego, bo trudno jest znaleźć dowody po podróżnikach stawiających w drodze namioty. Ale niedługo później część z nich – Hyksosi – wprowadzili swoją dynastię w Egipcie. Inna kwestia, że Egipcjanie ich szczerze znienawidzili i wygnali. Ale jest to tylko jeden z losowych przypadków, jakich na początku antyku było wiele.
            Nie, nie byli za głupi. Czy Waregowie, którzy założyli dynastię Rurykowiczów byli ćwierćinteligentami? Z pewnością nie ;). A nie było to z początku jednolite państwo, o jakie było trudno gdzieniegdzie jeszcze w średniowieczu, a szczególnie na początku tej epoki.(Polecam zwrócić uwagę na Auksztotów, Żmudzinów itp. 😉 ) Z początku był to luźny związek różnych etnicznie i kulturowo ludów.
            Co do Sarmatów z kolei – ich potomkowie w linii prostej zamieszkują tereny obecnej Osetii na Kaukazie , części Portugalii (od królestwa Alanów, czyli ludu Sarmackiego, którego część założyła na półwyspie Iberyjskim królestwo) i okolice Szolnoka na Węgrzech (Jasowie). Czy byli Słowianami? Trudno jest to rzetelnie potwierdzić. Dlaczego? Z tego, że słowiańskość jest bardziej czynnikiem kulturowym niż genetycznym a ich język w formie pełnej się nie zachował. Żadne teksty pisane takich np. Alanów, czyli północnych Sarmatów się nie zachowały do dnia dzisiejszego, choć nikt nie twierdzi, że lud ten tylko chrząkał i mruczał zamiast mówić.
            Ale wracając, czemu słowiańskość jest kulturowa? Dlatego choćby, że Bułgarzy, Macedończycy są uznawani za Słowian mimo, że genetycznie nimi nie są. Bułgarzy to lud Turecki z okolic Kaukazu, Macedończycy to potomkowie Greków, Turków i „genetycznych” Słowian. Nawet Rosjanie nie są pełnymi Słowianami w genach z prostej przyczyny. W średniowieczu ziemię późniejszej Rosji zamieszkiwały w znacznej części ludy Tureckie i Ugrofińskie, których kultury i języki były zdecydowanie różne od kultur słowiańskich. Zostały po prostu zeslawizowane z czasem. O przekazaniu genów Mongolskich już nie wspomnę.
            Co do imperium – w sensie popularnym, czyli znaczeniu mocarstwa – owszem. Są Imperiami. W sensu stricto znaczeniu tego słowa to wszystkie wymienione (no może poza Rosją) nie spełniają obecnie założeń ekspansjonizmu i istnienia metropolii, która wykorzystuje gospodarczo i militarnie podległe sobie ziemie (konflikt metropolia, która zyskuje i peryferie, które tracą mówiąc najprościej i stricte gospodarczo). W USA wszystkie Stany mają własne rządy i władze, które mogą mieć prawo sprzeczne z prawem metropolii. W Imperiach sensu stricto taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia. I to nie zależnie, czy chodzi tu o Imperium Brytyjskie, Imperium Rzymskie, Imperium Akadyjskie, czy Imperium Rosyjskie (Carskie). Wszystkie imperia były Imperiami nie tylko przez duże zajmowane tereny, ale przede wszystkim – przez te WSZYSTKIE zależności.
            Co do UE można polemizować skrajniej. Dlaczego? Bo a)nie jest państwem, ale sojuszem, konkretnie gospodarczo-politycznym związkiem 28 demokratycznych państw europejskich. b) Brak w miarę jednolitej kultury c) Pomimo centralizacji nie ma jednej zwierzchności mającej nieograniczonej władzy na danych terenach. Dlaczego? Są rządy państwowe, które mają prawo się sprzeciwiać decyzjom UE.
            Co do haplogrup z kolei… Słowianie są jednak raczej kulturowi. I to, że większość z nich ma daną haplogrupę genetyczną nie oznacza, że np. Węgrzy, Norwegowie i Austriacy są Słowianami a Chorwaci czy Czarnogórcy już nie. Poza tym istnieje wyżej wspomniany casus Bułgarów i Macedończyków. Posiada ją również rasa Żółta, która zamieszkuje zauralską część Rosji, a z całym szacunkiem dla niej, ale trudno ją zaliczyć do czystych genetycznie Słowian, niestety.

            Jak więc widać choćby po początku termin „językoznawstwa” przynajmniej obił mi się parę razy o uszy (casus batora-bagatura-bohatera choćby jest chyba najlepszym przykładem).
            Cieszy mnie bardzo, że coraz rzadziej nasza dyskusja jest opatrzona coraz rzadszymi wytykami fanatycznymi, które do niej nic nie wnoszą, a powoli staje się merytoryczną rozmową, w której obydwie strony mogą przekazać sobie swoją wiedzę, porównać ją i zapoznać się z poglądami i dowodami strony przeciwnej, zamiast z uogólnieniami, chwytaniem za słówka i pseudodocinkami. Artykuły, czy przykłady możliwych dowodów są o wiele lepszą metodą przekazywania swoich poglądów innym, nawet takim, którzy są im przeciwni, niż fanatyczny atak, bądź przypisywanie komuś (nota bene niesłuszne) jakichś funkcji społecznych, bądź nieudane próby „zmasakrowania”, które mają to do siebie, że często stają się „samozaoraniem”, jeżeli popełni się choćby drobną, ale istotną pomyłkę ;).
            Pozdrawiam ponownie i liczę na dalsze MERYTORYCZNE i dalsze dyskusje utrzymane na takim poziomie, jak ostatni post, albo nawet i jeszcze wyższym, bo muszę przyznać, że w porównaniu do pierwszych bardzo mile mnie zaskoczył ;).

            Polubienie

          5. Adam Smoliński

            „Słowiańscy królowie Lechii. Polska starożytna” oraz „Chrześcijańscy królowie Lechii. Polska średniowieczna” Janusza Bieszka posiadam i przeczytałem jakiś czas temu, jednak jest to tylko ułamek wiedzy.
            Widzę, że nadal tkwi pan w oparach allochtonicznych.
            Trudno jest mi się kopać z pana każdym stwierdzeniem. Niestety większość to błędne, XIX wieczne wiadomości. Z sanskrytem wręcz śmieszne. Wcale nie chcę pana tym ośmieszać, ale widać wyraźnie, że ma pan małą wiedzę w temacie i wręcz przestarzałą.
            A ja nie zamierzam „kopać się z koniem”, bo czasu mi szkoda.
            Jeśli interesuje pana szersza wiedza polecam spis książek tutaj: https://slowianowierstwo.wordpress.com/informacje/ksiazki-latopisy-czyli-ksiegozbior/

            Polecam też strony: http://svasti.org/cd/Izwor/Leledrag.htm
            oraz tego samego autora:https://vranovie.wordpress.com

            Widzę też, że słabo u pana z genetyką populacyjną, lawiruje pan w tym temacie.
            W temacie genetyki polecam tutaj:http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/polacy.htm, będzie pan zaskoczony kto prowadzi tę stronę.
            W językoznawstwie lawiruje pan, jak każdy allo allo – wymówką jest zawsze jakiś domniemany język indoeuropejski. Jest to sztuczka germańskich językoznawców, aby nie mówić, że jest to język prasłowiański.
            W językoznawstwie polecam: http://wspanialarzeczpospolita.pl oraz https://skribh.wordpress.com (tu ostrożnie z komentarzami, bo może pan być rozjechany walcem drogowym).
            Polecam też takie strony: https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com
            http://halfsciencenonfiction.blogspot.nl
            http://mitoslavia.blogspot.nl.html
            https://slowianiegenetykahaplogrupy.wordpress.com
            https://zapomnianalechiablog.wordpress.com
            http://apokalipsa-eden.bloog.pl
            http://kronikihistoryczne.blogspot.nl

            Jednak najwięcej wiedzy w temacie znajdzie pan tutaj: http://bialczynski.pl .
            Takich źródeł jest dużo więcej, ale nie chcę pana zasypać, to na razie wystarczy na kilka lat.
            W obecnej sytuacji musiałbym panu opowiadać świat od początku i to pobieżnie, a pan zapewne odpowiadał by, że to wszystko nie prawda. Zatem, w rezultacie bezsensowna kopanina, a myślę jednak, że wszedł pan tutaj, aby nabyć wiedzy, a nie nawracać na swoją, bo pana wiedzę w temacie doskonale znamy.
            Kiedy zdobędzie pan te minimum wiedzy, możemy zacząć dyskutować, bo jak na razie, „pan na Rzym, a ja na Krym” z naszą wiedzą. Poziomy nie te same, a kierunki odmienne.
            Wcale nie chcę pana obrazić, ale jest pan na początku drogi, a przyszedł pan tu atakować ze swoimi mądrościami. Stąd tak moja pierwsza reakcja, bo wchodzi tu wielu, którzy chcą atakować i nawracać, a takich bardzo nie lubimy.
            Trzy dni przed panem miałem tu na tapecie takiego nawracacza, chrześcijańskiego małego faszystę. Na końcu został zbanowany, bo admin nie zdzierżył.
            Zatem, życzę wiele wytrwałości w przebijaniu barier i powiększaniu odmiennej wiedzy o Słowianach.

            Polubienie

          6. SKRiBHa

            NonNobisDomine 21 Listopad 2016 o 20:18

            (…)
            Ale, ale… Co do argumentów… Zaczynając od sanskrytu, to nie. Nie wziął się z Łaciny. Nie wziął się tym bardziej ze starogermańskiego🙂. Niestety, wątpliwe jest też, by wziął się z języka protosłowiańskiego😉
            (…)

            Nie wiem o co tu chodzi. Kto twierdzi, że sanskryt wziął się z łaciny lub ze starogermańskiego,
            niby Bieszk w swojej książce? A gdzie? Proszę o podanie strony, na której napisane jest to stwierdzenie.

            (…)
            Są podobieństwa, owszem (tak jak i m.in. parę słów, które w mongolskim i polskim mają to samo znaczenie i brzmienie, jak bator i bohater. Tytuł „bagatur” w Ordzie Temudżyna był nadawany największym i najszlachetniejszym wodzom i oznaczał „bohatera wojennego”,, mimo to nie są to języki ze sobą blisko spokrewnione).
            (…)

            Człowieku, jesteś poważny, kpisz, czy o drogę pytasz?!! Udowadnianie braku podobieństw między sanskrytem, a językiem słowiańskim, na przykładzie jednego słowa i to rzekomo zapożyczonego z języka ałtajskiego, to wg. ciebie jest jakiś argument?!!

            Nie chcę mi się wgłębiać w te przenajświętsze myśli głębiej, ale jak umiesz czytać w języku angielskim, to polecam tę stronę, i to nawet nie wskazuje jakiegoś wpisu, bo jest tam tego tyle, że nie ma potrzeby.

            https://borissoff.wordpress.com/

            (…)
            Sanskryt wziął się jak te wspomniane języki (germański, protosłowiański…) z języka praindoeueopejskiego, związanego w linii prostej z takimi ludami jak m.in. Partowie, Ariowie, czy Hetyci, którzy w nomenklaturze są szerzej zwani ludami Indoeurpoejskimi.
            (…)

            O mendrcu, gdybyś rozumiał, co napisałeś, to byś wiedział, że tzw. Hetyci, czyli Nasi, nie byli w żaden bezpośredni sposób spokrewnieni z tymi tzw. PIE, a to ze względu na około min. 2000-1500 lat różnicy między datowaniem rzekomego rozpadu tzw. PIE. Pomijając całkowicie ich zupełne skreolizowanie się, i językowe i kulturowe, patrz:

            https://pl.wikipedia.org/wiki/Hetyci
            https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_hetycki

            Wymienianie w tym zestawieniu Partów, no to już pozostawię bez dalszego komentarza.

            https://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C3%B3lestwo_Part%C3%B3w
            Królestwo Partów – państwo na terenie starożytnego Iranu, istniejące od ok. 238 p.n.e. do 226 n.e. (…)

            (…)
            I znaczna część ludów europejskich ma z nimi znaczny związek.
            (…)

            …a słońce świeci na jasno i jego światło razi w oczy…

            (…)
            I nigdzie nie wspominam, że przybyli z dzidami kamiennymi i maczugami😉 . Trzymając się przykładu Hetytów, to wiadomo, że przybyli nie zorganizowani w wielkie Imperium, ale z początku mieli luźne autonomie, co nie przeszkadzało im tłuc ówczesnych w miarę jednolitych państw. Dlaczego? Choćby dlatego, że znali żelazo, czyli mimo niezorganizowania byli na wyższym poziomie technologicznym niż inne nacje. Wynaleźli też lejce i rydwany.
            (…)

            Krynico mondrości, czytać tfe wywody, jest jak kamienie gryźć… Poczytaj se to:

            http://historion.pl/epoka-rydwanow/
            (Trochę także pierdół, ale zawsze…)

            https://en.wikipedia.org/wiki/Chariot
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Rydwan


            Mapa przedstawiająca uproszczone drogi i czas rozprzestrzeniania się rydwanu, 2000–500 p.n.e.

            (…)
            Tak więc jednolitość państwa nie jest równoznaczna z jego rozwojem technologii i taktyk wojskowych. To, że Słowianie mieszkali Z PEWNOŚCIĄ nad Dnieprem nie jest równoznaczne z tym, że nie zamieszkiwali terenów położonych bliżej bądź dalej. I wspomniałem też o tym, że istnieje wiele teorii, m.in. teoria neoautochtoniczna😉 . Jest możliwa podobnie jak inne.

            (…)

            I genetyka je wszystkie potwierdza, czy tak? 🙂

            (…)
            Napisałem, że mieszkali tam „Z PEWNOŚCIĄ” (a nie „NA PEWNO”, a to diametralna różnica w języku polskim w danym kontekście) nie dlatego, że NA PEWNO mieszkali TYLKO tam, ale wiadomo, że tam na 100% mieszkali. Ta różnica w słowach była celowa i zamierzona😉 .

            (…)

            Eee…?!! 😦

            http://sjp.pwn.pl/sjp/z_pewno%C5%9Bci%C4%85;2499554
            z pewnością «bez wątpienia lub z dużą dozą prawdopodobieństwa»

            http://sjp.pl/z+pewno%C5%9Bci%C4%85
            z pewnością – na pewno, bez wątpienia

            https://pl.wiktionary.org/wiki/z_pewno%C5%9Bci%C4%85
            z pewnością (język polski)

            znaczenia:

            fraza przysłówkowa

            (1.1) książk. na pewno, bez wątpienia, niewątpliwie, niechybnie

            odmiana:
            (1.1) nieodm.

            przykłady:
            (1.1) O roli biopierwiastków, mikroelementów, „metali życia”, czy jakkolwiek je nazwać, w naszym organizmie wiemy od niedawna. Z pewnością nie wiemy jeszcze wszystkiego[1].
            (1.1) Z pewnością nie masz nic do ukrycia, więc bez obaw możesz w każdej chwili wszystko mi wyjaśnić.

            synonimy:
            (1.1) na sto procent, bez cienia wątpliwości, bez wątpienia

            antonimy:
            (1.1) być może

            (…)

            http://sjp.pwn.pl/slowniki/na-pewno.html

            Synonimy na pewno

            bankowo
            spokojnie
            śmiało
            bez wątpienia
            niewątpliwie
            z pewnością
            z całą pewnością
            nie ma dwóch zdań
            bez dwóch zdań
            jak dwa razy dwa cztery
            ponad wszelką wątpliwość
            jak w banku
            murowanie
            jako żywo
            bez pudła
            bezspornie
            bezsprzecznie
            nieomylnie
            jak amen w pacierzu
            niechybnie
            swobodnie
            ani chybi
            niezaprzeczenie
            niezbicie
            na pewniaka
            w stu procentach
            na sto procent
            niezaprzeczalnie
            na mur
            na bank
            na mur-beton
            na zicher
            czarno na białym
            z powodzeniem
            dowodnie
            niezawodnie
            jak nic

            http://sjp.pl/na+pewno
            na pewno – bez wątpienia, z pewnością

            https://pl.wiktionary.org/wiki/na_pewno
            na pewno (język polski)

            wymowa:
            IPA: [na‿ˈpɛvnɔ], AS: [na‿pevno], zjawiska fonetyczne: zestr. akc. wymowa ?/i

            znaczenia:

            fraza przysłówkowa

            (1.1) z pewnością, bez wątpliwości

            odmiana:
            (1.1) nieodm.

            przykłady:
            (1.1) Pani Łucjo, czy na pewno chce pani to zrobić?[1]

            synonimy:
            (1.1) z pewnością, bez dwóch zdań, na bank, niewątpliwie, na sto procent, pot. na pewniaka

            antonimy:
            (1.1) może, być może, prawdopodobnie, chyba

            (…)

            (…)
            Nie. Nie spadli z księżyca. Na pewno nie. Mieli swoją kulturę i przybyli.
            (…)

            Ough!!! Tuszę więc, że przybyli z innego wymiaru…

            (…)
            Podobnie ma się sytuacja z Semitami. Nie ma śladów, jak część z nich przybyła w okolice Syrii, Lewantu i półwyspu Arabskiego, bo trudno jest znaleźć dowody po podróżnikach stawiających w drodze namioty.
            (…)

            A genetyka, panie? No to jak w końcu odkryto, skąd wzięli się ci tzw. semici? Nie odpowiadaj, wiem, także z innego wymiaru…

            (…)
            Ale niedługo później część z nich – Hyksosi – wprowadzili swoją dynastię w Egipcie.
            (…)

            Aha… a ja twierdzę, że pierdolicie Hippolicie, patrz:

            https://en.wikipedia.org/wiki/Hyksos
            The Hyksos (/ˈhɪksɒs/ or /ˈhɪksoʊz/;[3] Egyptian heqa khaseshet, „ruler(s) of the foreign countries”; Ancient Greek: Ὑκσώς, Ὑξώς) were a people of mixed origins from Western Asia,[4] who settled in the eastern Nile Delta, some time before 1650 BC.
            (…)

            The Hyksos practiced horse burials, and their chief deity, their native storm god, Baal,[8] became associated with the Egyptian storm and desert god, Set.[4][9] The Hyksos were a people of mixed Asiatic origin with mainly Semitic-speaking components.[4][10] Although some scholars have suggested that the Hyksos contained a Hurrian component,[11][12][13] most other scholars have dismissed this possibility.[14][15][16][17][18] The Hurrians spoke an isolated language, but were under Indo-European rule and influence,[11] and Hurrian etymologies have been suggested for some Hyksos names while Indo-European etymologies have been suggested for a very few names.[12][13] If a Hurrian component did indeed exist among the Hyksos, an Indo-European component becomes difficult to explain, as Indo-European peoples only exercised a significant influence upon Hurrians in Syria after the Hyksos were well established in Egypt.[17][18][19]

            The Hyksos brought several technical innovations to Egypt, as well as cultural infusions such as new musical instruments and foreign loanwords.[20] The changes introduced include new techniques of bronze working and pottery, new breeds of animals, and new crops.[20] In warfare, they introduced the horse and chariot,[21] the composite bow, improved battle axes, and advanced fortification techniques.[20]
            (…)

            Semici i pochówki koni,.. i różne takie związki tzw. indo-europejskie, aha… a łyżka na to…

            (…)
            Co do Sarmatów z kolei – ich potomkowie w linii prostej zamieszkują tereny obecnej Osetii na Kaukazie , części Portugalii (od królestwa Alanów, czyli ludu Sarmackiego, którego część założyła na półwyspie Iberyjskim królestwo) i okolice Szolnoka na Węgrzech (Jasowie). Czy byli Słowianami? Trudno jest to rzetelnie potwierdzić. Dlaczego? Z tego, że słowiańskość jest bardziej czynnikiem kulturowym niż genetycznym a ich język w formie pełnej się nie zachował. Żadne teksty pisane takich np. Alanów, czyli północnych Sarmatów się nie zachowały do dnia dzisiejszego, choć nikt nie twierdzi, że lud ten tylko chrząkał i mruczał zamiast mówić.
            (…)

            Tiaa… I genetyka to potwierdza, prawda? A która i gdzie, bo ja twierdzę, że to bujda wyssana z obrzezanego… wiesz czego, patrz min:

            https://skribh.wordpress.com/2015/10/12/187-o-genetyce-i-jezykach-kaukazu-i-okolic-czyli-tzw-maykop-yamnaya-kartwelczycy-ormianie-osetyncy-i-inni-w-tym-i-tzw-pie-01/

            (…)
            Ale wracając, czemu słowiańskość jest kulturowa? Dlatego choćby, że Bułgarzy, Macedończycy są uznawani za Słowian mimo, że genetycznie nimi nie są. Bułgarzy to lud Turecki z okolic Kaukazu, Macedończycy to potomkowie Greków, Turków i „genetycznych” Słowian.
            (…)

            A np. germańskość jest genetyczna, albo rzymskość, albo tureckość albo egipskość? A jaka kultura jest kulturalna genetycznie?

            Bułgarzy = Wułgarzy, od Wołgi, a nie od Skałkazu!!!

            Macedończycy już dawno, dawno temu nie byli przez Hellenów uważani za Hellenów, więc tym bardziej nie mogli być ich potomkami,.. patrz:

            http://www.historycy.org/index.php?showtopic=36715

            (…)
            Nawet Rosjanie nie są pełnymi Słowianami w genach z prostej przyczyny. W średniowieczu ziemię późniejszej Rosji zamieszkiwały w znacznej części ludy Tureckie i Ugrofińskie, których kultury i języki były zdecydowanie różne od kultur słowiańskich. Zostały po prostu zeslawizowane z czasem. O przekazaniu genów Mongolskich już nie wspomnę.
            (…)

            I ci zeslawizowani Rosjanie niczym nie różnią się, od tych niezeslawizowanych Rosjan, ani genetycznie ani antropologicznie, prawda? 🙂

            (…)
            Jak więc widać choćby po początku termin „językoznawstwa” przynajmniej obił mi się parę razy o uszy (casus batora-bagatura-bohatera choćby jest chyba najlepszym przykładem).
            (…)

            Aha,.. Jeśli jest to najlepszy przykład, no to ja nie mam więcej pytań z tego zakresu…

            (…)
            Cieszy mnie bardzo, że coraz rzadziej nasza dyskusja jest opatrzona coraz rzadszymi wytykami fanatycznymi, które do niej nic nie wnoszą, a powoli staje się merytoryczną rozmową, w której obydwie strony mogą przekazać sobie swoją wiedzę, porównać ją i zapoznać się z poglądami i dowodami strony przeciwnej, zamiast z uogólnieniami, chwytaniem za słówka i pseudodocinkami. Artykuły, czy przykłady możliwych dowodów są o wiele lepszą metodą przekazywania swoich poglądów innym, nawet takim, którzy są im przeciwni, niż fanatyczny atak, bądź przypisywanie komuś (nota bene niesłuszne) jakichś funkcji społecznych, bądź nieudane próby „zmasakrowania”, które mają to do siebie, że często stają się „samozaoraniem”, jeżeli popełni się choćby drobną, ale istotną pomyłkę😉. Pozdrawiam ponownie i liczę na dalsze MERYTORYCZNE i dalsze dyskusje utrzymane na takim poziomie, jak ostatni post, albo nawet i jeszcze wyższym, bo muszę przyznać, że w porównaniu do pierwszych bardzo mile mnie zaskoczył😉.
            (…)

            Mam nadzieję, że zadośćuczyniłem tym życzeniom… A co do tego samozaorania… to wygląda mi, że tu przyganiał kocioł garnkowi i to już z urwanym uchem…

            Polubienie

        1. Nel

          Oj chyba tak, nawet ostatnio słyszałam od sąsiada że więcej do kościoła nie pójdzie bo pieprzą od rzeczy… i zastanawiające jest czemu tak nam się wpaja aby być dobrym i pełnym miłości… ciekawe … co się stanie jak zaczniemy się wkurzać.. tsunami???

          Polubione przez 1 osoba

          Odpowiedz
          1. Adam Smoliński

            Tak, jak odpisałem Orlickiemu – kamień na kamieniu nie zostanie.
            Za to w kościołach będziemy mieli muzea, kawiarnie i inne przybytki.
            Tak już się dzieje w Niemczech, gdzie kościoły bankrutują i są sprzedawane.
            Chyba, że zamienimy je w Nasze słowiańskie świątynie, przynajmniej te, które stoją na słowiańskich świętych miejscach.
            Chrześcijaństwo to już tylko olbrzym na glinianych nogach, który się rozsypuje pod własnym ciężarem.

            Polubienie

          2. dragomiraplonska Autor wpisu

            Obawiam się że nawet gdy kościoły będą zbędne to i tak każą nam je utrzymywać jako skanseny bo urządzanie nie w nich muzeów czy kawiarni to świętokradztwo. Świątyń innej wiary tym bardziej. Tylko że w drugą stronę to nie działa i k.k. przejmuje świątynie protestanckie w Polsce.

            Polubienie

          3. Adam Smoliński

            W Niemczech, jakoś to świętokradztwo nie działa. Tam, zbankrutowane kościoły są de konsekrowane i przestają być miejscami świętymi, lecz zwykłymi budowlami. Co najwyżej zabytkami. Tak jest i w UK.
            Zresztą, jak wszystko padnie, to kto niby miałby w tym względzie coś nam kazać.
            Prezes z Watykanu, którego już nie będzie?
            KK w Polsce przejmuje, bo na razie ma władzę i przydupasów rządzących z PiSu.
            To jeszcze musi potrwać, aby Polacy mocno po dupach dostali, obudzili się i wstali z kolan.

            Polubienie

          4. dragomiraplonska Autor wpisu

            Na czym polega de konsekracja? Poświęcenie czegoś można odkręcić? Zresztą masz rację, jak nie będzie chrześcijan to nie będzie komu bronić kościołów. Tylko że są ludzie którzy chociaż sami nie są katolikami to i tak będą chcieli aby kościoły zostały jako zabytki.

            Polubienie

          5. Adam Smoliński

            Tak Dragomira, rytuał de konsekracji istnieje w kościele. Poświęcenie można widać zdjąć, bo jest to robione przez kościół. W takim kościele, przede wszystkim zdejmowane są symbole konsekracyjne umieszczone na bocznych nawach lub filarach (róże).
            Kościół, jako tylko zabytek architektoniczny, to już zupełnie coś innego. Wnętrze może być wykorzystane na inne cele niż religijne. Tak się dzieje w Niemczech.

            Polubienie

  3. Adam Smoliński

    Tak k woli wyjaśnienia i przy okazji.
    Ostatnia mapa (mem w artykule) to dokładny stan posiadania Imperium Rzymu na rok 115 n.e.
    Cezar Trajan zdobywa Dację ze złożami złota oraz tereny Partów (Armenia), też ze złożami tego kruszcu.
    Dwa lata później, Trajan umiera.
    Te inwazje Trajana były właśnie przyczynkiem wojny Imperium Lechii z Imperium Rzymu.
    Jeszcze do 97 r. n.e., Imperium Lechii handlowało na bardzo dużą skalę z Imperium Rzymu.
    Po wybrykach Trajana nad Dunajem, w 98 r. n.e., handel z Rzymem zaczął słabnąć, a Słowianie zaczęli szykować się do wojny z Rzymem.
    Pierwsi na Rzym, w Dacji uderzyli Gątowie (zwani Gotami) oraz Alanowie (Aniołowie). Armia wandalska z alańską wykonała manewr okrążający Rzym od południa przez Afrykę.
    Rzym został odcięty od dostaw zboża z północy i południa.

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. SKRiBHa

      Polecam, bo na czasie!

      Przy okazji dr. Jaśkowski wyraźnie broni kkk i manipuluje tym, co jest niewygodne z punktu widzenia kkk, nieładnie… ale poza tym wiele prawdziwie gorzkich słów, choć i tak za mało…

      http://kronikihistoryczne.blogspot.co.uk/2016/10/edukacja-czy-programowanie-wykad-dr.html

      Świat jest inny – cz. 11 Edukacja czy programowanie?

      Świat jest inny – cz.14 – trzecie dno


      Świat jest inny cz 7 ustawka 1939

      Polubienie

      Odpowiedz
  4. Lechosław Siewierski

    Mnie osobiści całkowicie irytuje że każda teoria, podkreślam teoria dotycząca historii Polski i Polaków jest krytykowana, bo nie zgadza się z już sprawdzonymi pracami historyków.

    A przecież każdy popełnia błędy, nawet najznakomitsi naukowcy. Jeżeli popełniają błędy to oznacza że ich teorie czy dowody nie mogą być w 100% brane pod uwagę. To samo dotyczy paranaukowców, parahistoryków. Nie można uważać że się wie wszystko z danej dziedziny, ale chodzi o to żeby wykazać, że z tych samych dowodów można wyciągnąć inne wnioski.

    Ale oczywiście każdy kto nie zgadza się z oficjalną historią jest nazwany turbosłowininem czy turbolechitą. Dlatego czasem zasadna krytyka lub wyśmiewanie oponentów ma rację bytów, ale czasem wyśmiewanie jest dla zasady, a gro ludzi wtóruje im bez własnych teorii, a nawet bez przedstawiania wiedzy w danej kwestii.

    Chciałbym aby kiedyś powstała maszyna, którą będzie można rzucić w przeszłość, która będzie nagrywać wydarzenia minionych lat. Byłby to najlepszy dowód kto ma rację.

    Polubienie

    Odpowiedz
        1. dragomiraplonska Autor wpisu

          Akasha – według niektórych doktryn jest to mistyczna, duchowa substancja, w której zapisana jest pamięć od początku czasu. Jest to jeden z pięciu elementów w filozofii hinduskiej, zwykle opisywany jako forma atmosfery czy eteru. Niektórzy uważają, że Akasha zawiera zapis wszystkiego, co się kiedykolwiek zdarzyło, a także tego wszystkiego, co ma się zdarzyć w przyszłości. Teozofowie wierzą, że osoby o specjalnych predyspozycjach psychicznych mogą wniknąć w Akashę albo „Astralne Światło”.
          Zgodnie ze starożytną indyjską tradycją wszechświat składa się z dwóch podstawowych właściwości. Są nimi ruch i przestrzeń, w której się on odbywa. Ta przestrzeń nazywana jest Akashą. Wierzono również, że Akasha jest substancją, która sprawia, że rzeczy wchodzą w rzeczywistość, stają się widzialne i nabierają kształtów.
          Akasha odnosi się do trójwymiarowej przestrzeni naszego zmysłowego postrzegania i to nazywa się „mahakasha”. Natura Akashy nie ogranicza się jednak do tych trzech wymiarów, Akasha składa się bowiem z niezliczonych wymiarów zawierających wszystkie możliwości ruchu nie tylko fizycznego, ale i duchowego.
          Samo słowo „Akasha” wywodzi się od rdzenia kash oznaczającego „emanować, świecić.” Znaczy ono również w sanskrycie „pierwotna substancja”,„eter”, który był postrzegany jako medium ruchu.
          Akasha ma być niepodzielna, wieczna i wszystko przenikająca.

          Z kolei według filozofii akwariańskiej (New Age, Era Wodnika) jest to pierwszy stopień krystalizacji ducha. Filozofia ta zakłada, że cała substancja pierwotna jest duchem, a także, że materia jest duchem poruszającym się na niższym stopniu wibracji, stającym się koagulantem – połączeniem cząstek w większe zespoły.
          Akasha, czy też pierwotna substancja charakteryzuje się subtelnym pięknem i jest tak wrażliwa, że najlżejsza wibracja eteru w każdym punkcie wszechświata wywiera na niej trwały ślad.
          Ta pierwotna substancja nie odnosi się do żadnej konkretnej części wszechświata, ale jest obecna wszędzie. To jest właśnie ów „uniwersalny umysł”, o którym mówią metafizycy.
          Kiedy umysł człowieka zaczyna świadomie rozpoznawać te akashowe wrażenia, może je zbierać i tłumaczyć na każdy ziemski język, jaki zna.
          Niezniszczalne kroniki życia, znane jako Kroniki Akashy są w całości dziedziną Wyższej Inteligencji czy też Uniwersalnego Umysłu.
          http://www.akasha.com.pl/content/view/334/400/lang,pl/
          http://www.imaginarium.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=224:kronika-akaszy-kosmiczny-bank-informacji&catid=54:po-siodme&Itemid=154

          Polubienie

          Odpowiedz
          1. Adam Smoliński

            Dwoma słowami – „czarna materia”. Przewidywana w fizyce, ale jeszcze nie odkryta.
            Do tego dochodzi „czarna energia”.

            Polubienie

  5. SKRiBHa

    http://bialczynski.pl/2016/11/08/scientific-research-an-academic-publisher-kontra-polskie-lemingi-antyslowianskie-na-uslugach-niemieckiej-miedzynarodowej-banksterki/#comment-29702

    Scientific Research an Academic Publisher kontra Polskie Lemingi Antysłowiańskie na usługach niemieckiej międzynarodowej banksterki!

    Scientific Research an Academic Publisher kontra Polskie Lemingi Antysłowiańskie na usługach niemieckiej międzynarodowej banksterki!

    Opublikowano 09:39 8 listopada 2016 przez Białczyński

    Bez komentarza. CB

    http://www.scirp.org/Journal/PaperInformation.aspx?PaperID=69428

    AA> Vol.6 No.3, August 2016

    Open Access

    The Philistine Inscription 4.5 from Ashkelon (Israel)

    Download as PDF (Size:752KB) HTML XML PP. 45-50
    DOI: 10.4236/aa.2016.63006 570 Downloads 1 168 Views

    Author(s) Leave a comment
    Giancarlo T. Tomezzoli1, Reinhardt S. Stein2

    Affiliation(s)
    1Etno-Archaeological Observatory, Munich, Germany.
    2Universiteit Utrecht, Uithof, Holland.

    ABSTRACT
    The origin and the nature of the Philistines is an enigma for the contemporary historical studies. They appear to have first settled the Aegean area and then, as a Sea People, around 1200 B.C. to have invaded and settled the south part of present Israel. The recent Harvard Leon Levy Expedition excavations in the area of the port of the ancient Philistine Ashkelon recovered 18 jar handles and one inscribed ostracon made from local clay. The ostracon, classified as RN 9794, hosts the inscription 4.5 that is particularly illuminating about the origin and nature of the Philistines. The analysis of all the possible 27 spellings of the inscription reveals one of them which, compared with the present surviving Slavic languages, appears to have the specific meaning of: People come in, we see, or in loose translation: Come and see. The inscription and the considerations developed in this article indicate that the Philistines of the ancient Ashkelon, or the Philistines in general, was a Proto-Slavic tribe or people which spoke a non-survived Proto-Slavic language, which settled in the south part of present Israel in the Iron Age, i.e. well before the VII century A.D. generally accepted period of the Slavs arrival in Eastern Europe.

    KEYWORDS
    Israel, Ashkelon, Philistines, Inscription, 4.5, Ostracon, RN 9794, Slavic

    Cite this paper
    Tomezzoli, G. and Stein, R. (2016) The Philistine Inscription 4.5 from Ashkelon (Israel). Advances in Anthropology, 6, 45-50. doi: 10.4236/aa.2016.63006.

    References

    [1]
    Ambrozic, A. (2005). The “Warrior” Stele from Lemnos. In Proceedings of the 10th International Topical Conference Ancient Settlers of Europe (pp. 107-120). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.
    http://www.korenine.si/zborniki/zbornik05/ambrozic_warrior.pdf

    [2]
    Chadwick, J. (1987). Linear B and Related Scripts (pp. 50-56). Berkeley: University of California Press.

    [3]
    Chadwick, J. (1995). Linear B and related scripts. British Museum Press., London. ISBN 0-7141-8068-8.

    [4]
    Colless, E. B. (no date), Cyprus Scripts. Proposed decipherment by Brian E. Colless.

    [5]
    Cross, F. M., & Stager, L. E. (2006). Cypro-Minoan Inscriptions Found in Ashkelon. Israel Exploration Journal, 56, 129-159. https://sites.google.com/site/collesseum/cyprusscripts

    [6]
    Evans, A., & Myres, J. (1961). Inscriptions in the Minoan Linear Script of Class A. W. C. Brice (Ed.), London: Oxford University Press.

    [7]
    Facchetti, G., & Negri, M. (2014). Riflessioni preliminari sul ciprominoico. Do-so-mo, 10, 9-25.

    [8]
    Faucounau, J. (1977). études Chypro-Minoennes. Syria Tome, 54, 209-249.
    http://www.persee.fr/doc/syria_0039-7946_1977_num_54_3_6604

    [9]
    Faucounau, J. (1980). études Chypro-Minoennes. Syria Tome, 57, 375-410.
    http://www.persee.fr/doc/syria_0039-7946_1980_num_57_2_6701
    http://dx.doi.org/10.3406/syria.1980.6701

    [10]
    Faucounau, J. (1994). The Cypro-Minoan Scripts: A Reappraisal Fifty Years after John F. Daniel’s Paper. Κυπριακη Αρχαιολογiα Τóμοxi ΙΙI. Archaeologia Cypria, IΙI, 93-106. https://lekythos.library.ucy.ac.cy/bitstream/handle/10797/6383/Faucounau.pdf?sequence=1

    [11]
    Faucounau, J. (2007). Les Inscriptions Chypro-Minoennes. Paris: L’Harmattan.

    [12]
    Lytov, D. (2015).
    http://dmitri-lytov.livejournal.com/233453.html

    [13]
    Masson, O. (1994). La plus ancienne inscription chypriote syllabique (opheltau). Cahier du Centre d’études Chypriotes, 22, 33-36.

    [14]
    Serafimov, P. (2007). New Reading of the Thracian Inscription on the Golden Ring From Ezerovo. In Proceedings of the Fifth International Topical Conference Origin of Europeans (pp. 176-183). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.
    http://www.korenine.si/zborniki/zbornik07/serafimov_ezer07.pdf

    [15]
    Serafimov, P. (2007). Translation of Eteocretan Epioi Inscription. In Proceedings of the 5th International Topical Conference Origin of Europeans (pp. 199-206). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.
    http://www.korenine.si/zborniki/zbornik07/serafimov_epioi07.pdf

    [16]
    Serafimov, P., & Perdih, A. (2009). Translation of the Linear Tablet HT 13From Crete. In Proceedings of the 7th International Topical Conference Origin of Europeans (pp. 58-73). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.
    http://www.korenine.si/zborniki/zbornik09/seraf_ht13.pdf

    [17]
    Serafimov, P., & Tomezzoli, G. (2011). Evidence for Early Slavic Presence in Minoan Crete. In Proceedings of the 9th International Topical Conference Origin of Europeans (pp. 219-229). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.
    http://www.korenine.si/zborniki/zbornik11/serafimov_slavic_crete.pdf

    [18]
    Serafimov, P., & Tomezzoli, G. (2012). New Reading of the Linear A Inscription on the Golden Pin CR-ZF-1 from Crete. In Proceedings of the Tenth International Topical Conference Origin of Europeans (pp. 83-89). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.

    [19]
    Stein, S. R., & Tomezzoli, G. T. (2016). The Inscription of Parvomai (Bulgaria). Advances in Anthropology, 6, 25-29.
    http://file.scirp.org/pdf/AA_2016051914541451.pdf

    [20]
    Tomezzoli, G., & Serafimov, P. (2013). The Linear A Inscriptions II.1, II.2 from the Palace of Knossos. In Proceedings of the Eleventh International Topical Conference Origin of Europeans (pp. 105-114). Ljubljana: Zaloznistvo Jutro.

    [21]
    Uziel, J. (2007). The Development Process of Philistine Material Culture: Assimilation, Acculturation and Everything in between. Levant, 39, 165-173.
    http://blogs.bu.edu/aberlin/files/2011/09/Philistine-Material-Culture.pdf
    http://dx.doi.org/10.1179/lev.2007.39.1.165

    [22]
    Wilford, J. N. (2007). Philistines but Less and Less Philistines. The New York Times Online Edition, 13 March 2007.

    …..

    SKRiBHa 8 listopada 2016 o 10:35

    Ten sam Giancarlo T. Tomezzoli jest współautorem tej pracy:

    http://file.scirp.org/pdf/AA_2013051612554944.pdf
    DNA Genealogy and Linguistics. Ancient Europe
    Anatole A. Klyosov, Giancarlo T. Tomezzoli

    Bardzo dziękuję za upowszechnienie tych wiadomości! 🙂

    Polubienie

    Odpowiedz
        1. Adam Smoliński

          Łódż podwodna robi zanurzenie na sterach, żeby nie zaryć dziobem w dno. Na sterach, czyli pod kątem w dół. Wynurzenie też może być na sterach.

          Polubienie

          Odpowiedz
  6. dragomiraplonska Autor wpisu

    Adaś, to Ci się przyda:

    Trzymanie psa na uwięzi jest zabronione, jeżeli ma to miejsce nieprzerwanie przez całą dobę. Nowe przepisy zabraniają trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby. Trzymanie zwierzęcia na uwięzi zawsze musi spełniać pewne warunki. Mianowicie uwięź – np. łańcuch – nie może powodować uszkodzenia ciała lub cierpień zwierzaka oraz gwarantować mu możliwość niezbędnego ruchu. W przypadku psa uwiązanego na łańcuchu czy lince – jej długość nie może być krótsza niż 3 metry.
    Osoby, które łamią zakaz i trzymają zwierzę na uwięzi przez całą dobę, popełniają wykroczenie, które jest karane aresztem lub grzywną. Sąd może również orzec o zabraniu danego zwierzęcia właścicielowi oraz zapłaty nawiązki na cel związany z ochroną zwierząt.
    http://www.infor.pl/prawo/prawo-karne/ciekawostki/300094,Jaka-jest-kara-za-trzymanie-psa-na-lancuchu.html

    Na początek przytoczymy kilka wypisów prawnych, odnoszących się do sposobu traktowania zwierząt. Kolejne artykuły pochodzą z Ustawy o ochronie zwierząt znowelizowanej w dniu 1 stycznia 2012 roku.
    Art. 9. 1. „Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody.”
    Art. 9. 2. „Zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz niezapewniający możliwości niezbędnego ruchu. Długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 m.”
    Art.  37.
    1. Kto narusza nakazy albo zakazy określone w art. 9, art. 10a ust. 1–3, art. 11 ust. 3, art. 12 ust. 1–6, art. 13 ust. 1, art. 14, art. 15 ust. 1–5, art. 16, art. 17 ust. 1–7, art. 18, art. 22 ust. 1, art. 22a, art. 25 lub art. 27 podlega karze aresztu albo grzywny.
    2. Usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo do czynu określonego w ust. 1 jest karalne.
    3. W razie ukarania za wykroczenie, o którym mowa w ust. 1, można orzec przepadek narzędzi lub przedmiotów służących do popełnienia wykroczenia oraz przedmiotów z niego pochodzących, jak również można orzec przepadek zwierzęcia.
    4. W razie popełnienia wykroczenia, o którym mowa w ust. 1, można orzec nawiązkę w wysokości do 1 000 zł na cel związany z ochroną zwierząt.
    Omówimy teraz kolejno każdy z podpunktów oraz wskażemy wszelkie błędy logiczne oraz elementy zapisu świadczące o zaistnieniu tzw. martwego prawa.
    Artykuł odnoszący się do konieczności zapewnienia psu odpowiednio ocieplonej, izolowanej budy jest jak najbardziej zasadny. Każdy pies podwórkowy powinien posiadać budę, która ochroni go przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi i posłuży za schronienie. Niestety, regulacje prawne nijak mają się do rzeczywistości. Wiele osób zaniedbuje swoje powinności, gdyż nikt nie kontroluje ich poczynań oraz nie sprawdza stanu podwórek. Psy nierzadko są przywiązywane do grubego, metalowego łańcucha, którego długość uniemożliwia schowanie się pod dachem, albo wejście do ocieplanych pomieszczeń domowych.
    Zgodnie z przepisami pies nie powinien pozostawać na łańcuchu przez okres dłuższy niż 12 godzin. W tym momencie warto postawić sobie pytanie: czy owy zapis może być w jakikolwiek sposób respektowany? Nie sposób stwierdzić, czy pies pozostaje na łańcuchu przez kilka godzin, pół dnia czy też kilka dni. Po jakim czasie od odpięcia może być ponownie podczepiony do łańcucha? Prawo jest w tym względzie bardzo nieprecyzyjne – nawet znowelizowanie ustawy nie przyniosło w tym względzie żadnych zmian.
    http://psy-pies.com/artykul/pies-na-lancuchu-a-prawo,787.html

    http://www.infor.pl/prawo/prawo-karne/ciekawostki/265564,Wyzsze-kary-za-znecanie-sie-nad-zwierzetami.html

    Polubienie

    Odpowiedz
  7. dragomiraplonska Autor wpisu

    Ustawa o ochronie zwierząt (Dz.U.2013.856)

    Art. 5. Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania.

    Art. 6 (…)
    1a. Zabrania się znęcania nad zwierzętami.
    2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:
    1) umyślne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia, niestanowiące dozwolonego prawem zabiegu lub procedury (…) w tym znakowanie zwierząt stałocieplnych przez wypalanie lub wymrażanie, a także wszelkie zabiegi mające na celu zmianę wyglądu zwierzęcia i wykonywane w celu innym niż ratowanie jego zdrowia lub życia, a w szczególności przycinanie psom uszu i ogonów (kopiowanie); (…)
    3) używanie do pracy albo w celach sportowych lub rozrywkowych zwierząt chorych, a także zbyt młodych lub starych oraz zmuszanie ich do czynności, których wykonywanie może spowodować ból;
    4) bicie zwierząt przedmiotami twardymi i ostrymi lub zaopatrzonymi w urządzenia obliczone na sprawianie specjalnego bólu, bicie po głowie, dolnej części brzucha, dolnych częściach kończyn;
    5) przeciążanie zwierząt pociągowych i jucznych ładunkami w oczywisty sposób nieodpowiadającymi ich sile i kondycji lub stanowi dróg lub zmuszanie takich zwierząt do zbyt szybkiego biegu;
    6) transport zwierząt, w tym zwierząt hodowlanych, rzeźnych i przewożonych na targowiska, przenoszenie lub przepędzanie zwierząt w sposób powodujący ich zbędne cierpienie i stres;
    7) używanie uprzęży, pęt, stelaży, więzów lub innych urządzeń zmuszających zwierzę do przebywania w nienaturalnej pozycji, powodujących zbędny ból, uszkodzenia ciała albo śmierć;
    8) dokonywanie na zwierzętach zabiegów i operacji chirurgicznych przez osoby nieposiadające wymaganych uprawnień bądź niezgodnie z zasadami sztuki lekarsko-weterynaryjnej, bez zachowania koniecznej ostrożności i oględności oraz w sposób sprawiający ból, któremu można było zapobiec;
    9) złośliwe straszenie lub drażnienie zwierząt;
    10) utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, bądź w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji;
    11) porzucanie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje;
    12) stosowanie okrutnych metod w chowie lub hodowli zwierząt; (…)
    15) organizowanie walk zwierząt;
    16) obcowanie płciowe ze zwierzęciem (zoofilia);
    17) wystawianie zwierzęcia domowego lub gospodarskiego na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażają jego zdrowiu lub życiu;
    18) transport żywych ryb lub ich przetrzymywanie w celu sprzedaży bez dostatecznej ilości wody uniemożliwiającej oddychanie;
    19) utrzymywanie zwierzęcia bez odpowiedniego pokarmu lub wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku.

    Art. 9 (…)
    2. Zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz niezapewniający możliwości niezbędnego ruchu. Długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 m.

    Art. 35.
    1. Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1-4
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    1a. Tej samej karze podlega ten, kto znęca się nad zwierzęciem.
    2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 lub 1a działa ze szczególnym okrucieństwem
    podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
    3. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1, 1a lub 2 sąd orzeka przepadek zwierzęcia, jeżeli sprawca jest jego właścicielem. (…)

    Art. 4.
    Ilekroć w ustawie jest mowa o: (…) 12) „szczególnym okrucieństwie” – rozumie się przez to przedsiębranie przez sprawcę działań charakteryzujących się drastycznością form i metod, a zwłaszcza działanie w sposób wyszukany lub powolny, obliczony z premedytacją na zwiększenie rozmiaru cierpień i czasu ich trwania.

    Art. 38.
    1.Sąd przekazuje zawiadomienie o wydanym prawomocnym orzeczeniu o przepadku zwierzęcia organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, biorącej udział w postępowaniu lub innej organizacji o takim samym statutowym celu działania. (…)
    4. Organizacja społeczna, o której mowa w ust. 2, przekazuje zwierzę nieodpłatnie:
    1) schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę domowe, lub
    2) gospodarstwu rolnemu wskazanemu przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta), jeżeli jest to zwierzę gospodarskie, lub
    3) ogrodowi zoologicznemu lub schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę laboratoryjne lub zwierzę wykorzystywane do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych lub utrzymywane w ogrodach zoologicznych.
    5. Przekazanie zwierzęcia, o którym mowa w ust. 4, następuje za zgodą podmiotu, któremu zwierzę ma być przekazane.
    6. W przypadku braku zgody, o której mowa w ust. 5, lub wystąpienia innych okoliczności uniemożliwiających przekazanie zwierzęcia podmiotom, o których mowa w ust. 4, zwierzę może zostać nieodpłatnie przekazane innej osobie prawnej lub jednostce organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej albo osobie fizycznej, która zapewni mu właściwą opiekę. (…)
    8. Koszty wykonania orzeczenia o przepadku zwierzęcia ponosi skazany.
    http://maszprawo.org.pl/2015/12/znecanie-sie-nad-zwierzetami/

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. Adam Smoliński

      Dzięki!!!
      Już wczoraj zacząłem ich tam straszyć za tego Pikusia. Rano powiedziałem kierownikowi budowy, że sorry Winnetou, ale jak jeszcze raz zobaczę Pikusia na tym płocie za łańcuch, to sam ich podkabluję. Powiedziałem też, że mają zmienić łańcuch na lżejszy i trochę krótszy.
      Teraz zrobię awanturę, że pies ma być spuszczany, co jakiś czas. Nigdzie im tam nie ucieknie, tylko, że oni sami boją się jego.

      Polubienie

      Odpowiedz
          1. Adam Smoliński

            Wiem, też tak myślę. Przygotowuje się wyjazdu. Jednak mój i kilka innych dzisiaj jeszcze przepuścił. Do 18 tej chyba przepuszczał.

            Polubienie

  8. NonNobisDomine

    Kyrie eleison. Ale raczysko. Zacznę od początku:
    „(…) jest klinicznym, podręcznikowym przykładem kompleksu niższości i mentalności parobka. Pan Cebulak jest produktem wielu celowych i przypadkowych zabiegów socjotechnicznych, odbywających się w naszym kraju od setek lat. ” – Fajnie, ale pomimo tego, że nie wierzę w Lechcki fantazmat wcale nie czuję kompleksu niższości. Mam wiele powodów do dumy narodowej,. choćby państwo Jagiellonów lub Rzeczpospolitą Obojga Narodów, a nie jakieś niepotwierdzone (bądź jeszcze niepotwierdzone) hipotezy.

    Dalej… ” Ten typ człowieka bardzo wstydził się swojego pochodzenia, najczęściej ze wsi, babć i matek analfabetek.” – yyyy… Nie wstydzę się? I nie analfabetek, tylko ziemiaństwa, gwoli ścisłości. A matka urodziła się prawie 20 lat po śmierci Stalina. Zresztą, nie znasz czyichś matek, więc nie oceniaj i nie generalizuj. Generalizacja w niektórych wypadkach świadczy o naukowości, ale w większości o chamstwie, buractwie i ignorancji. Ten przykład nie jest naukowym wyjątkiem, niestety.

    Znowu… „Ludzie tej rasy mają głęboko w podświadomości zakodowane, że ich przodkowie byli bydłem, którego należy się wstydzić …” – Generalizacja. A poza tym nie wstydzę się prapradziadków – powstańców Wielkopolskich, pradziadków, którzy walczyli za ten kraj i bliższej rodziny (rodziców i dziadków), która nauczyła mnie więcej o historii Polski niż te Szydłowskie Lechitów. Przynajmniej nauczyli mnie też kultury.

    „Media oraz politykierzy koncertowo grają na tych kompleksach. Prześcigają się w mówieniu Polactwu, co jest jewropejskie, a co zaściankowe, burackie, wsioskie. Mówią entelygentowi, co ma myśleć, mówić i jak się zachowywać.” – Fajnie. Nawet jak gardzę polityką i mediami też??? I bynajmniej nie dostają ekstazy ni euforii z powodu Eurpejskości, bądź jak ktoś szkaluje Nasz Kraj.

    Podsumowując uważam ten tekst za generalizujący i w gruncie rzeczy nie rozwiązujący żadnej ze spraw, jaką chcieli Państwo wykpić bądź ukazać w złym świetle. Ukazuje jednak brak zdolności do dyskusji rzetelnych i wysuwanie argumentów w rodzaju „Quid non est mecum est contra me” (kto nie jest ze mną, ten mój wróg), które jednak nie należą do argumentów o wiele wyższych od uogólnień pokroju Polak-cebulak (jakich nota bene Państwo mniej, bądź bardziej świadomie użyli, bo my nie Polactwo – my Lechity) oraz argumentów ad personam.
    Nie mogę temu tekstowi zarzucić jednego. Byłby jednak całkiem dobry, gdyby zmienić w nim tylko jedną rzecz. Słowa. A przynajmniej spora ich część.

    Pozdrawiam.

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. dragomiraplonska Autor wpisu

      Nie wierzy pan w „lechicki fantazmat”? To co było tu przed Mieszkiem? Kim byli ci Germanie i Sarmaci walczący z Rzymem? Czy prowadzenie takiej wojny, przygotowania do niej w postaci zakładów hutniczych nie wymagały jakiejś bardziej zaawansowanej koordynacji działań ludzkich, zarządzania? Czy było tu jedno wielkie nic? Czy to wielkie nic handlowało bursztynem? Dlaczego Rzymianie nie zajęli tych ziem jeśli nie było tu państwowości? Kto tu był?
      Na święta przygotowywane są jeszcze dwa paszkwile, jeden mój, drugi innej osoby, tak że polecam, spodobają się panu.
      Pozdrawiam

      Polubienie

      Odpowiedz
    2. Adam Smoliński

      Szanowny panie „Nie mam, Panie!” – „Non Nobis Domine”.
      Już w pierwszych wersach Twojego komentarza widać, że rzeczywiście Nie Masz.
      Nie Masz zwłaszcza wiedzy.
      Twa wiedza zatrzymała się może na szkole średniej, choć nie koniecznie.
      Widać wyraźnie, że są to wiadomości z poziomu XIX w., o podstawach germańsko – kościółkowych.
      Dlaczego kościółkowych?
      Ponieważ Twa wiedza o Słowianach rozpoczyna się od domniemanego 966 r,, który propaguje kościółek. Zatem Słowianie spadli z Księżyca, polani wodą, ucywilizowali się, chwała kościółkowi.
      Kościółkowi – największemu mordercy wszech czasów.
      Twoje „Kyrie eleison” wyraźnie wskazuje, że jesteś pan pod dużym wpływem kościółka lub po prostu zwykłym klechą, który tu wlazł, by zamieszać.
      Zwykły Cebulak, takimi słowami nie rzuca „wasza wielebność sukienkowa”.
      Widać, żeś szczególny Cebulak.
      Chwała Ci, że wiesz o Jagiellonach i RzeczyPospolitej Obojga Narodów, ale to jest tylko niewielki ułamek wiedzy w tym temacie. Nie każdy Cebulak wie aż tyle.
      Używając wyrażenia – „Lechcki fantazmat”, opluwasz jednocześnie poważnych naukowców, jak genetycy, archeolodzy, językoznawcy itp., którzy potwierdzają nasze tezy o Lechitach.
      To nie są nasze wymysły, opieramy się na poważnych dokumentach naukowych.
      Niestety te wiadomości są niewygodne dla kościółka, który przywlekł Lechitom pustynna zarazę – chrześcijaństwo, aby Ich zniewolić fizycznie i mentalnie.
      Jesteś, „NonNobisDomine”, właśnie typowym przedstawicielem tych zniewolonych mentalnie, zaczadzonych pustynną dżumą. Zapewne też jesteś przedstawicielem polakatoli, to raczej widać.
      Kościółek nigdy nie przyzna racji wiadomościom o Słowianach, ponieważ uderzają one w jego żywotne interesy, podstawy istnienia.
      Jakie masz prawo opluwać poważnych naukowców, nie posiadając żadnej wiedzy o tym, o czym chcesz pisać. Tu właśnie objawia się Twój kompleks niższości mentalnej, a zwłaszcza cebulactwo.
      Na szczęście nadchodzą straszne czasy dla Ciebie i Twoich braci Cebulaków. Wiedza o Słowianach – Lechitach wychodzi na światło dzienne, a Twój kościółek i chrześcijaństwo sypie się w posadach. Koniec pustynnej zarazy jest bliski.
      Zanim, żeś tu wlazł Cebulaku w czarnej sukience, trzeba się było trochę poduczyć, może by była ciekawa dyskusja.
      A tak Cebulaku, usłyszeliśmy same epitety, inwektywy i przechwałki o dziadku powstańcu.
      Twoi dziadkowie, to nie Twoja zasługa. Ty siedzisz tylko po kolana w cebulackiej niewiedzy i ciemnocie.
      Może i Twe dziadki nie byli Cebulakami, jednak Ty już niestety jesteś.
      Poducz się klecho trochę i bez zasobu wiedzy tu nie wchodź, bo zwyczajnie przynudzasz, jak na mszy.
      Zapewne dalej nie wierzysz i wierzyć nie będziesz w prawdziwe dzieje Słowian. Twoja sprawa.
      Opowiem Ci pewną anegdotę:
      „Pewien człowiek napisał do NASA, że on nie wierzy, iż ludzie wylądowali na Księżycu.
      I NASA mu oczywiście odpisała – To Nie”.
      My też Tobie odpowiadamy – To Nie, Cebulaku.

      Polubienie

      Odpowiedz
  9. SKRiBHa

    https://skrbh.wordpress.com/2016/11/16/06-podstawy-wiedzy-o-jezykoznawstwie-i-zrodloslowach-na-przykladzie-slowa-hrodrigues-czyli-o-manowcach-ofitzjalnej-etymologii/

    06 PoD+STaWy WieDzy o Je”ZyKo+ZNa+WSTWie i Z’+Ro”D+L”o+SL”oWa(c)H, na przykładzie słowa H+RoD+RiG+ueS,.. czyli o manowcach ofitzjalnej etymologii

    PoD+STaWy WieDzy o Je”ZyKo+ZNa+WSTWie,.. i Ko+LeJ+Ne TRo”D+Ne PyTa+Nia…

    Oto druga część wprowadzania do językoznawstwa,.. hm… albo raczej do tego, co ja na mój wewnętrzny użytek nazywam „językoznawstwem słowiańskim”,.. albo raczej „językoznawstwem statystycznym”, bo tym to tak naprawdę jest i będę starał się tu tłumaczyć jak to działa, np. na poniższym przykładzie.

    Proszę zwrócić uwagę, na podejście autora tego filmu (i nie tylko jego) do tzw. folk etymology, czyli do tzw. etymologii ludowej, czyli do „ludowego – niewłaściwego” wywodzenia znaczeń słów i ich źródłosłowów,.. rzekomo zawsze gorszego od tych ofitzjalnych,.. bo niedokładnych (w odróżnieniu to tych „właściwych”) i skupionych np. na opowiadaniu historyjek… i nie podających wsparcia dla wywodzonych źródłosłowów, itd,..

    No cóż… mam taką malutka nadzieję, że stopniowo udowodnię, że nie ma nic złego w byciu „ludowym językoznawcą”, a właściwie poszukiwaczem nieznanych, albo raczej ukrytych rdzeni, słów, ich znaczeń i ich źródłosłowów. Kto wie, może nawet spodobają się komuś te moje „niewłaściwie ludowe” wynalazki, i zacznie ona sama /on sam zastanawiać się nad istotą języka, którym myśli i mówi… i poszukiwać swojej ścieżki… A jeśli nie… no to trudno, bo ja i tak mam robiąc to co i tak robię niezłą zabawę…

    Dobre w tym wszystkim jest choćby to, że każdy może próbować trzymać się kurczowo tych ofitzjalnie właściwych i politycznie poprawnych wyjaśnień,.. bo ja tu nikogo do niczego na siłę przekonywał nie będę, no może poza jednym, że może jednak warto czasem zejść z dobrze już znanej i wydeptanej ścieżki, albo i nawet wybetonowanej autostrady, by ustami spróbować połapać trochę szaleństwem syczących szerszeni i szczypcami kłapiących kleszczy, co to pochowały się przed naszym wzrokiem w nieprzebytych jeszcze przez nikogo jężykowych chaszczach …🙂

    Word Origins – semantics, meaning change over time (Etymology 2 of 2)

    A oto wspaniały przykład „niczym niezachwianej politycznej poprawności wywodzenia źródłosłowów”, wg fietzy ofitzjalnych jęsykosnaftzóf, a za nimi i autora tego film…

    6.00 RoD+RiG+ueZ

    RoD+RiG+ueZ, czy też H+RoD+RiC+eZ, itp to rzekomo tzw. zapożyczenie od-gockie w języku hiszpańskim…

    Przyjrzyjmy się zatem temu słowu i wywiedzeniu jego znaczenia i źródłosłowu i sprawdźmy jak to z tym jest, bo nie wszystko co jest takie oczywiście oczywiste dla ofitzjalnych jęsykoznaftzóf, jest w rzeczywistości takie, jak to oni twierdzą i jakby bardzo chcieli, żeby było…

    Uważam, że jak zwykle wystarczy tylko trochę mocniej poskrobać tę ich ofitzjalną fietzę, by nagle ukazał się przed naszymi oczami ten głębszy, pierwotniejszy i tak skrzętnie skrywany i pomijany milczeniem podkład czegoś, na czym całe to od-gockie zapożyczenie wyrosło ,.. czyli na Pra-Słowiańskim źródłosłowie…

    Zacznijmy zatem od porządnie ofitzjalnego początku… Uwaga, uwaga,.. nadlatuje kolejny szerszeń i założę się, że on też jak Z”oNa ZDRoWo o”+R”/Z”a”/oND+Li…
    (…)

    Polubienie

    Odpowiedz
  10. SKRiBHa

    https://skribh.wordpress.com/2016/12/01/376-rozpruwacze-ludzkich-mozgow-czyli-nofoczesna-tradycja-pustynna-i-jej-turbo-katolickie-przemyslenia-takze-o-sarmackich-korzeniach-wielkich-wolnych-wolakow-z-watykanu-nad-wisla-02/

    Słowo rzekło się i dumna sarmacka kobyłka stoi u wielko-wolno-wolsko-watykańskiego płota…

    Przyjrzyjmy się zatem jedynie prawowiernym myślom i jedynie słusznej fietzy przewodnika duchowego nofoczesnych turbo-katolickich Wolaków, na przykładzie tego oto prześlicznego wywodu, wypowiedzianego jakże przez przenajświętsze i przenajzłotsze usta, xiędza prałata Romana Adama Kneblewskiego, pierwszego Sarmaty wśród Wielkich Wolnych Watykańskich Wolaków znad Wisły…
    (…)

    Polubienie

    Odpowiedz
  11. SKRiBHa

    Dużo strawy duchowej dla wszystkich, ale szczególnie dla NonNobisDomine…

    https://skribh.wordpress.com/2016/12/06/381-rozpruwacze-ludzkich-mozgow-czyli-nofoczesna-tradycja-pustynna-i-jej-turbo-katolickie-przemyslenia-takze-o-sarmackich-korzeniach-wielkich-wolnych-wolakow-z-watykanu-nad-wisla-03/

    WYJAŚNIENIA DO UWAG I PODSUMOWANIE,..

    …czyli wg mnie… umysłowa śmierć Wielkich Wolnych Watykańskich Wolaków i ich sarmackiego mitu,.. (tak, tak,.. złotousty x. prałacie Kneblewski),.. ale nie tylko jego… bo i dr Piotra Makucha i innych mniejszych, czy większych allo-allo, jak Jagodziński, itp,.. także teraz raczej będą musieli jakoś ponownie wymyślić,.. jakby tu ideologicznie zmartwychwstać…

    W moim poprzednim wpisie poświęconemu nowo-post-pogańskiemu-wielko-wolno watykańskiemu wolactwu, czyli nofoczesnemu turbo-sarmackiemu katolicyzmowi, czyli tu:

    https://skribh.wordpress.com/2016/12/01/376-rozpruwacze-ludzkich-mozgow-czyli-nofoczesna-tradycja-pustynna-i-jej-turbo-katolickie-przemyslenia-takze-o-sarmackich-korzeniach-wielkich-wolnych-wolakow-z-watykanu-nad-wisla-02/

    …wyjaśniłem częściowo UWAGĘ nr 1, czyli podstawy podstaw, czyli skąd i od kogo genetycznie NIE MOGĄ POCHODZIĆ „sarmaccy” wielko-wolno-watykańscy Wolacy.

    Nikt nie odważył się odezwać w tej sprawie, więc rozumiem, że wiedza ta dotarła gdzie miała dotrzeć i została zrozumiana, bo teraz będę rozwijał wnioski, jakie wynikają z upowszechnionych tam wiadomości.

    Przypomnę moje jedyne pytanie, które tam zadałem, drzewko drzewko haplogrupy R1a, jak i trzy mapki z tym związane:

    „Czy ktoś rozumie, że Irański prawnuk nie może być Pra-Słowiańskim ojcem swojego własnego Aryjskiego pradziadka?”

    (…)

    Polubienie

    Odpowiedz
  12. SKRiBHa

    https://skrbh.wordpress.com/2016/12/15/10-tzw-pie-czyli-co-to-niby-bylo-jak-to-niby-brzmialo-i-dlaczego-itp/

    Oto kilka filmików z wiedzą z zakresu językoznawstwa podaną w prosty sposób. Jeśli ktoś zauważy jakieś ciekawostki, albo wpadki, to chętnie o tym porozmawiam…

    Grimm’s Law

    Opublikowany 02.06.2014
    The story of the first sound change discovered by modern linguistics
    Click here for the next video: http://www.youtube.com/watch?v=ErXa5PyHj4I
    (…)

    Polubienie

    Odpowiedz
  13. arianrod

    Przecież nikt inny inny nie gardzi swoją historią tak bardzo jak turbolechici. To wy nie możecie pogodzić się z tym, że wasi przodkowie po prostu prowadzili normalne życie na tych ziemiach zamiast budować imperia – i te swoje kompleksy próbujecie zagłuszyć omamami i bredniami o Lechii.

    Polubienie

    Odpowiedz
  14. Adam Smoliński

    Poczytaj dokumenty historyczne i nowe odkrycia archeologiczne zamiast coś bredzić o Naszych kompleksach. Niestety w ten sposób pokazujesz swoje kompleksy cebulackie i zaczadzenie kościółkowe.

    Polubienie

    Odpowiedz
    1. arianrod

      Z waszych głównych dokumentów historycznych czytałem jak do tej pory niestety tylko „Kronikę Kokosza” ale czekam z niecierpliwością na „Kronikę Kajka”. Ukrywanie prawdy o księstwie Mirmiłowie to, w mojej ocenie, prawdziwy historyczny skandal.
      Ale za to jestem specjalistą od historii Francji – kilkanaście tomów „Ateriksa” sprawiło, że powinienem mieć co najmniej tytuł profesora w tej dziedzinie – oraz od XIX w. w Stanach Zjednoczonych – periodyk historyczny „Lucky Luke” niezwykle rozwinął moją wiedzę o tamtych czsasach.
      A tak na serio – oskarżanie zdeklarowanego lewaka i skrajnego antyklerykała o „kościółkowe zaczadzenie” to naprawdę mocna rzecz. Nie jestem niczym zaczadzony, jestem raczej uczulony – uczulony na głupotę, której durniosłowianie są nieustannymi dostarczycielami.

      Polubienie

      Odpowiedz
        1. arianrod

          Mój psychiatra mówi, żebym przestał dyskutować z durniosłowianami, bo to może być zaraźliwe. Ale ja zawsze byłem twardy w walce z głupotą.

          Polubienie

          Odpowiedz
          1. PoLach

            Kolejny zakołkowany lewak czyli zakodowany czosnkowy katol. Oddaj dowód i przejdź na język pustynnych przodków – siuchy i piaszcz, typowa hiena śmieszka, pilnuj zadu bo głowa łysa i od żaru pustyni mózg się usmażył.

            Polubienie

  15. Pingback: Dragomira Płońska - Pozdrowienia od turbosłowian dla cebulactwa z kompleksem niższości i mentalnością parobka | Białczyński

    1. Adam Smoliński

      Co innego mogą powiedzieć zaczadzeni pustynią cebulacy, jeżeli Watykan im się rozsypuje pod naporem afer, a kościółkowy grunt usuwa się spod nóg?
      Afery finansowe banku watykańskiego, afery pedofilskie księży, to przecież nie są wydarzenia tylko współczesności. To trwa od wieków.
      Został cebulackim katolom tylko bełkot i opluwanie.
      Dwa indywidua cebulackie, Michalkiewicz i Patlewicz, to już wybitni obywatele watykańscy, podszywający się pod patriotów polskich.
      Dla nich interes Watykanu jest ważniejszy od interesu Polski, a wszelkie wiadomości o Słowianach są zagrożeniem dla korporacji watykańskiej i religii pustynnej zarazy. Stąd ich wściekłość.
      Silą się na wyszydzanie, a tylko pokazują swoją miernotę katolacką.
      Jakoś ich Jehowa i cieśla Joszua nie chce wspomóc, a kościółek się rozsypuje. 😀 😀 😀
      Wasza cebulacka, pustynna piana tylko nas rozśmiesza. 😀 😀 😀

      Polubienie

      Odpowiedz
      1. Adam Smoliński

        P.s.
        Warto zwrócić uwagę, jak szybko jest banowane większość komentarzy, które nie odpowiadają tezom tych dwóch turbokatoli z filmików.
        Zostawiane są komentarze Szydłowskiego i Bieszka, aby łatwiej ich opluwać. To stała zagrywka turbokatoli. Św. Piotr im plusy dopisuje w swoim kajeciku, za te turbokatolickie blablanie. 😀

        Polubienie

        Odpowiedz
        1. Adam Smoliński

          P.s.2
          Jeśli ktoś chce mieć dobrą rozrywkę, polecam komentarze turbokatoli pod tymi filmikami, toczących pianę wściekłości. Najlepsze są całe cytaty kościółkowe, mające na celu nawrócić Turbosłowian na ukochaną pustynną zarazę. 😀 😀 😀
          Szkoda waszego wysiłku pustynni cebulacy, mleko się już rozlało i Prawdy już nie zatrzymacie choć byście nie wiem jak się wysilali i próbowali opluwać. Wasz koniec już bliski. To będzie ten Armagedon, na który tak bardzo czekacie. Tylko, że wasz cieśla Joszua na pomoc wam nie przybędzie, bo nigdy nie istniał. 😀 😀 😀

          Polubienie

          Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s